Gdzie dwóch się bije, tam obaj korzystają – powiedział kiedyś europoseł Marek Migalski. Widać, że dziś doskwiera mu to jego własne, trafnie zdefiniowane polityczne prawo. Ta jego własna, słuszna zasada. Tylko po co od razu tak na nią narzekać?
Oglądam Fakty po Faktach. Włodzimierz Czarzasty i Marek Migalski leją w nich krokodyle łzy, że Platforma i PiS walczą ze sobą negatywnymi spotami. Że nikt nie zwraca w nich uwagi na kwestie merytoryczne. Na program. W domyśle – tak jak Polska Razem i SLD.
Bardzo to ciekawe. Bo przecież bardzo wielu politologów (w tym wielokrotnie sam Migalski) wielokrotnie odwołuje się do amerykańskich wzorców kampanijnych. A przecież tam telewizyjne spoty obrażające politycznych konkurentów są normą. Czemu więc dziś na to tak narzekać?
Gdzie dwóch się bije, tam obaj korzystają – powiedział kiedyś europoseł Marek Migalski. Widać, że dziś doskwiera mu to jego własne, trafnie zdefiniowane polityczne prawo. Ta jego własna, słuszna zasada. Tylko po co od razu tak na nią narzekać?
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (26)