Bez jednoznacznego wyjaśnienia tej sprawy powstaje niejasne wrażenie, że pozwalający na odprawienie tej Mszy za generała Ordynariat Polowy Wojska Polskiego nagina prawo kościelne do bieżącej sytuacji politycznej. Że dopuszcza do sytuacji, iż wierni nie wiedzą czy zmarły pojednał się z Bogiem – a więc ma prawo do publicznej Mszy za jego duszę – czy też nie.
W niedzielę, 25 maja, zmarł generał Wojciech Jaruzelski. Dziś jest jego pogrzeb. Miał 91 lat.
Jeszcze w tę samą niedzielę, pytany przez portal Onet.pl o moją opinię na ten temat, pozwoliłem sobie na następujący komentarz:
Po pierwsze. Przez ostatnie lata główną kwestią towarzyszącą generałowi Jaruzelskiemu było to, czy stanie przed sądem, czy też nie - w kontekście podejmowanych przez niego działań i decyzji. Śmierć generała Jaruzelskiego oznacza, że dziś stanął on przed Sądem, który, bez wątpienia, oceni go sprawiedliwie.
Po drugie. Śmierć generała Jaruzelskiego będzie oznaczać wygasanie debaty dotyczącej jego drogi politycznej. Debata, na temat zasadności wprowadzenia stanu wojennego, toczyła się za życia generała. Moim zdaniem, dziś debata ta stanie się teraz debatą o charakterze wyłącznie historycznym, prowadzoną w gronie historyków.
Wreszcie po trzecie. Wraz z upływem czasu pojawiało się coraz więcej dokumentów źródłowych, które "pogarszały historyczna ocenę" działań podejmowanych przez generała Jaruzelskiego. Tyle komentarza.
Interesująca jest jednak rzecz inna. Bo od tejże niedzieli, co chwila pojawiają się informacje, że generał nawrócił się przed śmiercią. Chyba jednak nikt oficjalnie tego nie potwierdził. Ani rodzina, ani kapłan, który miałby go na śmierć przygotowywać. A przecież wystarczyłoby z jego strony jedno zdanie – tak, generał przez moją posługę stosowne sakramenty przyjął. Dlaczego o tym piszę?
Bo formuła pogrzebu generała jest bardzo dziwna. Najpierw Msza święta w katedrze polowej, a kilka godzin później świecki pogrzeb. Możliwości są dwie. Albo generał – deklarujący się przez większość życia, jako ateista – się nawrócił, albo nie. Jeśli się nawrócił, to czemu pogrzeb na Powązkach jest świecki? A jeśli się nie nawrócił? To oczywiście Mszę za jego duszę zamówić wolno. Ale Mszę prywatną. Bez publicznego ogłaszania jej w kościele. Wywieszania informacji o niej na kościelnej tablicy ogłoszeń, tym bardziej zaś – bez podawania jej w mediach.
Dlaczego jest to tak ważne? Bo bez jednoznacznego wyjaśnienia tej sprawy powstaje niejasne wrażenie, że pozwalający na odprawienie tej Mszy za generała Ordynariat Polowy Wojska Polskiego nagina prawo kościelne do bieżącej sytuacji politycznej. Że dopuszcza do sytuacji, iż wierni nie wiedzą czy zmarły pojednał się z Bogiem – a więc ma prawo do publicznej Mszy za jego duszę – czy też nie. A jeśli nie, to gdyby ktoś taką Mszę za generała zamówił – do czego ma prawo – to musi to być Msza ściśle prywatna.
To trzeba wyjaśnić. Bo przepisy kościelne wyraźnie nakazują, aby w taki właśnie sposób nie dezinformować wiernych. Dlatego apeluję do władz Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, by tę sprawę po prostu publicznie wyjaśnił…
Inne tematy w dziale Społeczeństwo