Skoro wiemy, co tajnie powiedział Kamiński, czemu nie wiemy, co zarzucał mu prokurator? Nikt o to nie zapytał? Nie mówił o tym poseł sprawozdawca w imieniu komisji, która o zdjęcie immunitetu wnioskowała i – jak rozumiem – prokuratorskie uzasadnienie znała? Tego – przyznam się szczerze – kompletnie nie rozumiem. Skoro więc posłowie PiSu domagają się ujawnienia wystąpienia Kamińskiego, to Ok, ale ja domagam się równoczesnego ujawnienia prokuratorskiego uzasadnienia w tej sprawie.
Od trzech dni w Sejmie nie dało się żyć. Obostrzenia dotyczące tajności obrad były czymś naprawdę uciążliwym. Tajne sejmowe posiedzenie się odbyło. I Mariusz Kamiński zachował immunitet. Mam do tego 3 uwagi.
Pierwsza to pytanie, po co były te wszystkie środki ostrożności? Po co je stosowano, skoro pół godziny po zakończeniu obrad i tak wszyscy – i to od posłów – znali każde słowo, które wypowiedział Mariusz Kamiński? A skoro tak się stało, to albo owe rygory tajności były czymś absurdalnym – i wtedy trzeba to głośno powiedzieć, przyznając się do błędu – albo posłowie, autorzy tych przecieków złamali prawo. I wtedy należy ich zwyczajnie ścigać. Albo, albo…
Kwestia druga. Skoro wiemy, co tajnie powiedział Kamiński, czemu nie wiemy, co zarzucał mu prokurator? Nikt o to nie zapytał? Nie mówił o tym poseł sprawozdawca w imieniu komisji, która o zdjęcie immunitetu wnioskowała i – jak rozumiem – prokuratorskie uzasadnienie znała? Tego – przyznam się szczerze – kompletnie nie rozumiem. Skoro więc posłowie PiSu domagają się ujawnienia wystąpienia Kamińskiego, to Ok, ale ja domagam się równoczesnego ujawnienia prokuratorskiego uzasadnienia w tej sprawie.
I kwestia trzecia. Rozumiem, że posłowie głosowali w tej sprawie zgodnie z własnym sumieniem i najlepszym rozeznaniem. I że w związku z tym nikomu nie przyjdzie do głowy oskarżać ich o chęć politycznej współpracy z PiSem. A im taka współpraca też do głowy nie przyjdzie…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (43)