A więc można. Da się. Mam nadzieję, że taka mobilizacja będzie i w następnych takich sytuacjach, których niestety wokół niemało. Uważam to za znakomity, dobry – ale oby dopiero początek – takich akcji. A wszystkim zaangażowanym – moje najwyższe uznanie!
Swoje zdanie na temat tego wydarzenia wyraziłem na tym blogu 29 maja, pisząc, iż wydawałoby się, że wraz z wiekiem powinna się u dyrektora Merczyńskiego pojawić naturalna wrażliwość na uszanowanie uczuć innych. Jak widać tak się nie stało. Nie pomogły nawet modlitwy Klarysek. Skoro tak, to chyba tylko wrażliwość na wielkość budżetu Festiwalu w roku przyszłym może tu coś pomóc (http://jflibicki.salon24.pl/586985,recydywa-festiwalu-malta).
To oczywiście – i prewencyjnie – w przyszłym roku koniecznie trzeba zrobić. Ale jak widać już w tym roku wystarczyła po prostu duża mobilizacja chrześcijańskiej opinii publicznej. Pierwsza mobilizacja na taką skalę. Obejmująca także przewodniczącego Episkopatu.
A więc można. Da się. Mam nadzieję, że taka mobilizacja będzie i w następnych takich sytuacjach, których niestety wokół niemało. Uważam to za znakomity, dobry – ale oby dopiero początek – takich akcji. A wszystkim zaangażowanym – moje najwyższe uznanie!
I jeszcze jedno. To jest uznanie dla tych, którzy protestowali. Pisali. Modlili się. Nie dla tych, którzy chcieli – bądź używali w tej sprawie – przemocy.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo