Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
375
BLOG

Juncker szefem Komisji Europejskiej. Z precedensu będzie kłopot?

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 18

 Jeśli najpierw zastępuje się konsensus głosowaniem, a potem na stałe przegłosowuje się – nawet bardzo uciążliwych oponentów - to to rodzi u nich frustracje. Jeśli teraz będzie się często Węgrów i Brytyjczyków przegłosowywać, to to nie zmniejszy, a zwiększy wrogie Unii nastroje w tych krajach, a ich obywatele i rządy będą coraz częściej myśleć o separacji. Z tego precedensu, jeśli przejdzie on w nawyk, zrobi się po prostu kłopot. Obym był tu złym prorokiem…

Dziś krótko. Wczoraj Rada Europejska nominowała byłego premiera Luksemburga, Jeana - Claude'a Junckera na nowego szefa Komisji (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16231721,Juncker_nominowany_na_przewodniczacego_Komisji_Europejskiej_.html).
 
Nominacja odbyła się zgodnie z procedurami. Polska – co i dobrze - popierała tę kandydaturę, a przeciw były Wielka Brytania i Węgry. I wszystko powinno być w porządku, tyle, że…
 
No, że właśnie… Niech mnie ktoś poprawi, ale to chyba pierwszy raz, w historii ważnych unijnych decyzji, gdy nie odbyło się to na zasadzie – godzinami wypracowywanego – konsensusu, tylko ktoś kogoś – to prawda, że zgodnie z procedurami, ale jednak – przegłosował.
 
Precedensowo przegłosowano Brytyjczyków i Węgrów. Akurat dwa kraje, gdzie sceptycyzm wobec Unii jest znaczący. Co mnie tam, prostemu senatorowi, ale – znając tak zwaną „dynamikę” ciał zbiorowych - przestrzegałbym przewódców unijnych przed uznaniem takiej metody za oczywistą. Dlaczego?
 
Bo jeśli najpierw zastępuje się konsensus głosowaniem, a potem na stałe przegłosowuje się – nawet bardzo uciążliwych oponentów - to to rodzi u nich frustracje. Jeśli teraz będzie się często Węgrów i Brytyjczyków przegłosowywać, to to nie zmniejszy, a zwiększy wrogie Unii nastroje w tych krajach, a ich obywatele i rządy będą coraz częściej myśleć o separacji. Z tego precedensu, jeśli przejdzie on w nawyk, zrobi się po prostu kłopot. Obym był tu złym prorokiem…
 
I na koniec. Wczoraj na Mundialu, bezbarwna, wręcz szara Brazylia, pokonała znakomite Chile. To Chile było wczoraj Brazylią…  
 
Tu polityka zaczyna swój dzień:www.300polityka.pl
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka