Nawet gdybym chciał za coś pochwalić rząd Donalda Tuska, to nie bardzo jest za co. Z obiecywanych szumnie na Euro 2012 nowych autostrad i dróg szybkiego ruchu nie zostanie wybudowana nawet połowa. O stanie w jakim jest nasza armia, kolej, czy ochrona zdrowia, nawet nie będę wspominał. W ostatnim czasie okazało się na dodatek, że w marcu poziom bezrobocia osiągnął stan z kwietnia 2007 roku, gdy był on wyjątkowo katastrofalny. Bez pracy w ubiegłym miesiącu mogło pozostawać nawet 13,5 proc. aktywnych zawodowo Polaków. Co więcej, bezrobocie szczególnie dotyka ludzi młodych - bez pracy jest 1/3 absolwentów wyższych uczelni. Jak podkreślają eksperci, na liczbę bezrobotnych wpływ ma (i będzie mieć nadal) nie tylko sytuacja na rynku pracy, ale także znaczące zmniejszenie środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Liczby mówią same za siebie: w lutym, w porównaniu z rokiem ubiegłym, na prace interwencyjne przeznaczono połowę pieniędzy mniej, na roboty publiczne kwota zmniejszyła się o 70 proc., a na pomoc finansową dla osób, które postanowiły uruchomić własną działalność gospodarczą środki finansowe zredukowano aż o 90 proc. Kilka lat temu Donald Tusk straszył Polaków, że gdy władzę przejmie Prawo i Sprawiedliwość, benzyna będzie kosztować 5 zł. Dzisiaj kosztuje 5,12…
A miało się żyć lepiej. Wszystkim.


Komentarze
Pokaż komentarze