Jan Franczyk Jan Franczyk
388
BLOG

Za bałagan zapłacą pacjenci

Jan Franczyk Jan Franczyk Rozmaitości Obserwuj notkę 6

W Nowy Rok weszliśmy z wyjątkowym bałaganem dotyczącym sprzedaży leków. Z bałaganem, który uderza przede wszystkim w zwykłych Polaków - ludzi chorych, a często ledwo wiążących koniec z końcem. A wszystko przez nieudolność pracowników ministerstwa zdrowia, którzy nie potrafili opracować przejrzystych i prostych reguł - dla lekarzy, farmaceutów i pacjentów. Lekarze skarżą się, że nie są w stanie wypisać recepty w sposób prawidłowy, w efekcie czego pacjenci otrzymają druki, które NFZ będzie akceptował albo akceptował nie będzie, i tak naprawdę dopiero w aptece dowiedzą się, czy muszą płacić za przepisany lek pełną odpłatność, czy jakaś refundacja im jednak przysługuje.

Ustawa o refundacji leków jest tak skonstruowana, że pełną odpowiedzialność za skutki finansowe nieprawidłowo zakwalifikowanych lekarstw (pod kątem częściowej ich odpłatności) ponosi lekarz. I trudno się dziwić, że lekarze takiej odpowiedzialności brać nie chcą. Obawiają się, że w przypadkach zakwestionowania refundacji konkretnego leku przez NFZ, to oni poniosą konsekwencje finansowe za wypisaną receptę.

A co na to minister Bartosz Arłukowicz? Powtarza jak mantrę, że najważniejszy jest pacjent. Że odpowiedzialność za bałagan ponoszą nieodpowiedzialni lekarze, aptekarze i koncerny farmaceutyczne. Natomiast rząd nie ma sobie nic do zarzucenia. Nawet tego, że listę leków refundowanych wysłał do aptek tuż przed północą 30 grudnia.

Jeden z czytelników (jak rozumiem zwolennik PO) powiedział mi kiedyś, że ludzie zniosą jeszcze więcej, byle tylko do władzy nie doszedł PiS. Być może.

Doktor, psycholog, dziennikarz. Wieloletni radny miasta Krakowa. Redaktor naczelny "Głosu - Tygodnika Nowohuckiego". Wykładowca w Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" oraz Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości