Chcioałem sobie skomentować u Starosty http://tekstykanoniczne.salon24.pl/654334,z-moralnego-punktu-widzenia i się okazało, że nie mogę. Człowiek wraca do domu (prawie że z Rodos) a tu zonk. Cóż, taki lajf, jego blog, jego zasady. Ale moje wewnętrzne "ja" mnie do muru przycisnęło, a wtedy nie ma, że boli. Więc muszę u siebie.
Czytam u Starosty co tam ma do zakomunikowania episkopat w sprawie in vitro. A tak po prawdzie, to co Starosta wciska episkopatowi w brzuch. A wszystko to podpiera cytatem ze strony, na której można przeczytać wynurzenia p. Wiśniewskiej (kimkolwiek ona jest), a może nawet Dartha Vadera czy Jasia Fasoli. Wszystko to, bez potrzeby sprawdzenia we właściwym miejscu (czyli u źródła), Wyzwolona Ynteligencja Gazetowa (typu Amstern czy Kwiatushek) łyka jak gąsior kluchy. Potwierdzając tym samym, że jedyne czego WYG potrzebuje, to baran-przewodnik, za którym będą mogli powtarzać meee, meee, meeee... Byleby baran został odpowiednio namaszczony.
A mnie nurtuje tylko jedno: Czy Starosta jest taki samym ynteligentem czy po prostu drze sobie z tych sierot łacha.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)