Blog
Józef Brynkus
Józef Brynkus
Józef Brynkus profesor akademicki, polityk
1 obserwujący 99 notek 118807 odsłon
Józef Brynkus, 1 marca 2017 r.

Wykląć Bohaterów – zabić legendę wolności – to był cel komunistów

737 38 0 A A A
Piotr Drabik / flickr.com [CC BY 2.0]
Piotr Drabik / flickr.com [CC BY 2.0]

Po raz kolejny obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zainicjowany w 2010 roku przez ś.p. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, stał się od 2011 r. oficjalnym świętem państwowym – narodu wyzwolonego spod jarzma totalitaryzmu. Ale wciąż jak czkawka powracają, serwowane przez antypolskie media, a podejmowane przez niektórych polityków próby relatywizowania wysiłku Trzeciej Konspiracji i dzielenia Niezłomnych na lepszych i gorszych. Niezłomnych, bo coraz częściej i w sposób oczywisty stawiamy znak równości pomiędzy tymi określeniami – Wyklęci = Niezłomni – paradoksalnie w zbieżny sposób opisującymi ostatnich wojennych Mohikanów II Rzeczypospolitej. Wyklęci zostali przez wrogów, Niezłomnymi pozostali w wierności Ojczyźnie.

Ostatnio przez media przetoczyła się dyskusja o rzekomej potrzebie weryfikacji Żołnierzy Wyklętych, wśród których mieli być zarówno bohaterowie niezłomnie walczący o niepodległość Rzeczypospolitej, jak i pospolici zbrodniarze. Padły przy tym „przykłady” kapitana Romualda Rajsa „Burego” z V Brygady Wileńskiej AK czy majora Józefa Kurasia „Ognia” dowodzącego Zgrupowaniem Partyzanckim „Błyskawica”. Ale takich nazwisk i nazw oddziałów można spotkać więcej w różnych regionach Polski, jak choćby Grupa Operacyjna „Burza” kapitana Mieczysława Wądolnego „Granita” „Mściciela”, działająca na Ziemi Wadowickiej. Mieli oni być nie tylko Wyklęci, ale rzekomo wręcz przeklęci przez ludzi, którzy stali się ich ofiarami. Kto zatem wyklął czy przeklął partyzantów i konspiratorów, kontynuujących walkę z komunistami okupującymi Polskę po zakończeniu II wojny światowej? Walkę wbrew nadziei, wbrew paktom międzynarodowym akceptującym powojenny podział świata i oddającym Polskę we władanie Stalina?

Racja stanu

Medialni manipulatorzy podają liczne przykłady rzekomych zbrodni, gwałtów i krzywd zadanych przez polskie podziemie niepodległościowe bogobojnym i nie wadzącym nikomu obywatelom i wzywają do „weryfikacji” żołnierzy a nawet całych oddziałów podziemia. Politycy chcący za wszelką cenę zabłysnąć czymkolwiek, byle tylko światło jupiterów i fleszy polizało ich czoła, podchwytują owe informacje i nie bacząc, że warto by je sprawdzić, głoszą światu jako omal „objawioną prawdę”. Nie zauważają, że postępują niegodziwie, nie widzą, że powinni się wstydzić, jeżeli uważają się za Polaków. Nie widzą, że stają się destruktorami Polski i wiary w imponderabilia, takie jak wierność Ojczyźnie, wolność narodu czy suwerenność Rzeczypospolitej. Działają wbrew polskiej racji stanu.

Polska racja stanu wymagała po wojnie… istnienia Żołnierzy Wyklętych. Jeżeli by ich nie było to Polska nie byłaby godna odzyskać suwerenności. Brak Wyklętych oznaczałby, że wszyscy Polacy akceptują zniewolenie. Naród zmęczony był prawie sześcioletnią wojną, a powojenny czas okazał się dalszą niewolą niosącą konieczność walki o przetrwanie. Wszyscy nie mogli iść do lasu, ale ci, którzy z niego wyjść nie mogli, aby nie zostać wymordowanymi przez sowietów, także chcieli żyć. Świat zaś potrzebował widomego sygnału, że alianci postąpili niegodziwie, godząc się na oddanie znacznej części Europy w krwawe ręce bolszewików. Tym sygnałem – na tyle głośnym i wyraźnym, aby do wolnego świata dotarł – mogła być jedynie walka zbrojna.

Przez kogo Wyklęci?

Wojna nie jest zabawą grzecznych dzieci w piaskownicy. Niesie ze sobą wiele decyzji trudnych i deklaracji, które przynoszą owoce ostateczne. Nawet walka najbardziej rycerska, ale toczona na śmierć i życie, w warunkach wojny totalnej, śmierć ze sobą niesie. Ale jeżeli śmierć w boju wydaje się dla wielu zrozumiała, śmierć poniesiona w innych okolicznościach bywa okazją do prób relatywizacji, do poddawania w wątpliwość całego sensu wojny i walki, bez względu na to, o jakie najpiękniejsze ideały by chodziło.

Ale wojna, szczególnie wojna totalna, powoduje konieczność owych deklaracji nie tylko ze strony walczących z bronią w ręku, a także ze strony tych pozornie zbrojnie nie zaangażowanych. Taki był charakter II wojny światowej i charakter dalszej walki o wolność Polski po zakończeniu tej wojny. Byli volksdeutsche i byli PPR-owcy, byli szpicle gestapo i funkcjonariusze bezpieki. Wszyscy oni realizowali politykę okupantów i nie służyli Polsce, ale jej zniewoleniu.

Po przeciwnej stronie – tej polskiej – stali żołnierze konspiracji antyhitlerowskiej i antysowieckiej, którzy starali się przeciwdziałać złu i zbrodniom niesionym przez oba totalitaryzmy. Musieli z czegoś żyć, musieli egzekwować polskie prawo, czyli karać zdrajców i wreszcie musieli się bronić, gdy atakował ich nieprzyjaciel.

Ofiary podziemia, przedstawiane często jako poczciwi i skrzywdzeni ludzie, najczęściej wywodziły się spośród wspomnianych wyżej kategorii współpracowników niemieckich czy sowieckich. Równie często byli to pospolici przestępcy kryminalni, którym podziemie wymierzało sprawiedliwość, której aparat okupantów wymierzyć nie potrafił lub nie chciał, gdyż kryminalny margines był wygodnym narzędziem do walki z Polakami zarówno dla Niemców, jak i komunistów.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus - wykładowca akademicki, poseł na Sejm RP Ruch Kukiz'15, wybrany z okręgu nr 12 (Małopolska zachodnia). Mój fanpage na FB: https://www.facebook.com/brynkusjozef/

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @HOSTOJA Dokładnie ten sam wojujący ateista...

Tematy w dziale Społeczeństwo