samo życie
nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania
27 obserwujących
439 notek
657k odsłon
  216   3

Żakowski o MŚ, Patriotach i Sejmie, czyli u „totalnych” bez zmian

Podejście red. Jacka Żakowskiego do polskiego interesu, nad który zawsze przedkłada interes „obcych”, jest powszechnie znane, ale, że aż tak wyraźnie się podłoży polskiej opinii publicznej, komentując wyniki fazy grupowej rozgrywanych MŚ w piłce nożnej, z której Niemcy wypadli z dalszych rozgrywek, a Polacy dalej grają, trudno zrozumieć. Otóż red. Ż., „tuz” liberalnego dziennikarstwa, wczoraj (02.12.), w swoim poranku radia TOK FM, w rozmowie z naszą trenerką narodowej kadry żeńskiej piłki nożnej stwierdził, że on wolałby wylecieć z tych mistrzostw, tak, jak Niemcy, po „wspaniałej walce” (sic!), niż zostać, po takim blamażu, jaki Polacy pokazali. Nie udało się redaktorowi naciągnąć pani trener na totalną krytykę naszej reprezentacji, choć ta pani widziała to samo, co wszyscy oglądający nasz mecz z Argentyną. Było, jak było, ale dzięki wcześniejszemu meczowi z Arabią Saudyjską (wygraliśmy 2:00), nasi grają dalej, a Niemców w rozgrywkach już nie ma. Ale pan Ż. wie swoje i jest bardzo zawiedziony. No tak, chciałoby się zapytać, w stylu totalnej opozycji, po co nam polski awans, jak mamy do podziwiania niemiecką klęskę? Red. Żakowski jest na tyle „niekumany”, że nawet nie zapoznał się z opinią samych Niemców nt ich drużyny i jej osiągnięć w wiadomym turnieju, jak mocno jest krytykowana za styl gry i za osiągnięty rezultat. A może pan redaktor „rżnie głupa”, że tych opinii nie zna, bo one zupełnie nie pasują do jego tezy, którą w swoim programie głosił? Nie twierdzę, że nasza drużyna pokazała ładny futbol, choć ten drugi mecz nie był wcale zły, nie wiadomo, choć Ż. już wie, jak skończy się nasz mecz z Francją (wg Ż. totalną klęską), ale, żeby aż tak włazić Niemcom w ….. to już gruba przesada, tak, jak grubą przesadą jest atakowanie wszystkiego tego, co jest polskie. Ale liberalne typy już tak mają, że wszystko, co polskie mocno je uwiera.

Żakowski nie byłby sobą, gdyby nie próbował upiec wielu pieczeni przy jednym ognisku, wykorzystując do tego toczące się MŚ, krytykuje nasz rząd, który, o zgrozo, pozwala sobie mieć inne zdanie, niż rząd niemiecki. Wrzucił po piłce nożnej na agendę swego programu niemieckie(?) Patrioty, amerykański system obrony p.powietrznej, których Polska od Niemców dostać nie chciała. O tej sprawie Ż. rozmawiał ze swoją mocno przetrzebioną „trzódką”. Otóż to towarzystwo nie rozumie, dlaczego znowu „Polska nie chciała Niemca”, a powinna chcieć, i dlaczego np. nie rozważyła takiego rozwiązania, że nasze Patrioty, te, które dostalibyśmy od Niemców, moglibyśmy przekazać Ukrainie, a nasze, zupełnie nowe, które dostać mamy jeszcze w tym roku oddać Niemcom. Znowu interes Niemców ponad wszystko? I to pomimo tego, że Niemcy swoje Patrioty chcieli nam tylko wypożyczyć, a co by się stało, gdyby ten sprzęt został zniszczony w boju? Znowu na tym interesie wyszlibyśmy, jak na niemieckich czołgach, które mieliśmy dostać za swoje, oddane na Ukrainę. My swoje zadanie wykonaliśmy, a niemieckie czołgi nigdy do nas nie dotarły, bo jak Niemcy sami teraz wyjaśniają, oni ich dla nas nie mają. Pan Żakowski twierdzi, że Niemcy nie mogli dać Patriotów na Ukrainę, co podpowiada im Polska strona, bo najpierw trzeba przeszkolić ukraińską obsługę, a to trwa (wg. Ż. rok, a wg ekspertów kilka, max kilkanaście tygodni, ale Ż. wie lepiej). Niemcy nie mogli Ukraińców przeszkolić u siebie? Niemcy niby chcą pomagać Ukrainie, ale nie za bardzo, o czym świadczy wiele ich zachowań, wolą się nie narażać Wielkiemu Bratu ze wschodu, a jakby co, to zawsze mogą zwalić winę na kogoś innego, a Polska jest pod ręką. Totalna opozycja takie zachowanie rozumie i pochwala, a w polskim Sejmie ostatnio nawet zablokowała podjęcie uchwały krytykującej Wielkiego Brata ze wschodu, … aby i on się na nas nie obraził, za oskarżanie go za przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej. Tamten samolot, ot tak sobie spadł? Jak z taką opozycją można mieć normalne państwo?

Totalna opozycja przepada za Niemcami, wolno im, bo wg powszechnie znanej doktryny warto trzymać z silniejszymi, a skoro ci ze wschodu aktualnie silni nie są, to … mamy tych z zachodu. I totalniakom nawet nie przeszkadza, że Niemcy wywinęli nam kolejny numer, sprzedali na aukcji obraz skradziony w 1994r z naszego Muzeum Narodowego w Warszawie. I co z tego, że polski ambasador protestował przeciwko licytacji zorganizowanej przez dom aukcyjny, skoro niemieckie prawo dopuszcza do takiej sytuacji, że handluje się skradzionymi dziełami sztuki po pewnym okresie czasu, jaki upłynął od kradzieży. I jak mamy wyegzekwować od Niemców zwrot dzieł skradzionych nam w czasie IIWŚ? Totalnym najwyraźniej to „dynda i powiewa”, bo pewnie uważają, że można te dzieła oglądać w niemieckich muzeach, zamiast podziwiać je w naszych, polskich.

PS. W ostatniej chwili wydanie sprzedanego już obrazu wstrzymano do sądowego rozstrzygnięcia. Cieszyć się, czy wręcz przeciwnie? Skoro niemieckie „wolne sądy” będą działały, tak, jak te nasze, to przy ichniejszym prawie i stosownym do tego prawa wyroku wspomniany obraz może przepaść bez śladu i nic na to się już nie poradzi


Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka