17 obserwujących
161 notek
174k odsłony
1983 odsłony

Strajk nauczycieli - Czy oni mają rozdwojenie jaźni?

Wykop Skomentuj28

Świąteczne spotkania dają nam więcej czasu na rozmowy, na które w czasie zwykłych dni nie możemy sobie pozwolić. Tym razem jednym z głównych tematów świątecznych rozmów był strajk nauczycieli, czemu trudno się dziwić, bo to, niestety, sprawa ciągle aktualna. Niewiele jest takich rodzin, których nauczycielski strajk by nie dotknął. Do świątecznego stołu zasiadali rodzice dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, ich bliższa i dalsza rodzina, a wśród nich byli przecież i nauczyciele, ci strajkujący i niestrajkujący. Wszyscy ci wymienieni dobrze znają sytuację, jaka obecnie panuje w placówkach oświatowych i niekoniecznie podzielają opinie przekazywane przez media, szczególnie te sprzyjające opozycji i oficjalnym organizatorom wspomnianego strajku, czyli ZNP. Dla wielu jest dosyć oczywiste, że ten strajk był przygotowywany nie przez sam ZNP, ale przez związek i opozycję, o czym świadczy termin strajku, bliski wyborom do PE, jego forma, tuż przed ważnymi egzaminami w szkołach, a także nierealność wysuwanych postulatów, od których organizatorzy nie chcą "ani na jotę" odstąpić.
       
Ten strajk w założeniu miał być, i jest, uciążliwy dla rządu, ale mało rozgarnięci organizatorzy najwidoczniej zapomnieli, że jest młodzież, dla której te egzaminy są bardzo ważne i, że są jeszcze rodzice dzieci, coraz bardziej zdesperowani tym strajkiem. Co strajkujący nauczyciele będą mieli do powiedzenia tym najbardziej zainteresowanym na koniec tego roku szkolnego? Że dbają o swoich uczniów, ale … bardziej o swoją kasę?

Czołowi politycy opozycji, do których niestety, ochoczo przyłączyło wiele samorządów, w tym prezydenci największych miast, coraz bardziej gubią się w swych wypowiedziach, niby nieśmiało zapraszają nauczycieli do przeprowadzenia matur, a oficjalnie strajk oczywiście popierają. Przywódca opozycji, pan Grzegorz Schetyna, mocno kierujący się sondażami, które oceniają kontrowersyjne inicjatywy podejmowane przez siły niechętne rządowi, nie pierwszy raz zmienia zdanie. Najpierw ten strajk jednoznacznie popierał, potem, kiedy sprawy zaczęły się komplikować, a społeczne poparcie dla strajku spadać, zaczął swoje wypowiedzi mocno gmatwać, tak, by mógł uchodzić za tego, który jest za, ale też i przeciw strajkowi. Pozostali ważni politycy opozycji, chociażby prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, też mają rozdwojenie jaźni, pan Trzaskowski ostatnio, we wtorkowym, telewizyjnym  wywiadzie wymyślił, że to dzięki samorządom przeprowadzono egzaminy uczniów kończących szkoły gimnazjalne i podstawowe. Nawet pomimo napomnień dziennikarza prowadzącego wywiad z Trzaskowskim, że przecież te egzaminy przeprowadzali nauczyciele "łamistrajki" i inni pedagodzy zaproszeni do egzaminów przez dyrektorów szkół, pan Trzaskowski uparcie przypisywał samorządom, czyli też sobie, sukces w skutecznym przeprowadzeniu wspomnianych egzaminów. Jak to zatem jest, że opozycja nieśmiało zaprasza do przeprowadzenia egzaminów maturalnych, a głośno i oficjalnie przewiduje, że matur nie będzie?
   
Rodzice dzieci w wieku szkolnym są coraz bardziej zdesperowani. Opieka nad tymi najmłodszymi dziećmi, w tym i przedszkolakami, których placówki są objęte strajkiem, staje się coraz bardziej uciążliwa. Przygotowania maturzystów do najważniejszego egzaminu w ich dotychczasowej edukacji są coraz bardziej nerwowe, bo zakłócane sprzecznymi informacjami o dopuszczeniu do matur i o samych maturach, będą, czy ich nie będzie? Szczególnie ciężki jest los tych rodziców, którzy mają dzieci w różnym wieku, np. ośmioklasistów, gimnazjalistów i maturzystów, oni od dawna spokoju już nie mają i wcale się nie zanosi, by szybko miało się to zmienić.
Opozycyjni politycy, jak zwykle przy społecznych protestach, próbują ugrać coś dla siebie. Ci politycy wygłaszają o swoich działaniach związanych ze strajkiem sprzeczne opinie, co innego robią, a co innego przekazują do mediów. Działacze ZNP mocno plączą się w swych wypowiedziach, bo pewnie zdają sobie sprawę, że mocno przeszarżowali i nie wiedzą jak z całej awantury wyjść z twarzą, ale buta ciągle ich nie opuszcza.
Opozycja w sprawie strajku nauczycieli coraz bardziej cierpi na rozdwojenie jaźni, niby ten strajk popiera, ale boi się gasnącego, społecznego poparcia dla tej awantury, które może mocno jej zaszkodzić. Czy można się takim działaniom opozycji dziwić, skoro jeden z jej głównych bohaterów już niejednokrotnie twierdził, że "jest za, a nawet przeciw"?

Przed chwilą premier naszego rządu zapowiedział, że dopuszczenia do matur są zapewnione niezależnie od tego, co zdecydują: strajkujące grono pedagogiczne, ZNP i wspierający ten strajk politycy opozycji. Lepiej późno niż wcale, panie premierze, szkoda że tak długo trzeba było czekać na to oświadczenie, wcześniejsze podjęcie tej decyzji byłoby korzyścią dla wszystkich.

Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo