Zenon Kubiak_MMPoznań
Na meczu Lech – Zagłębie na stadionie będzie można kupić tatar, który rozsławił oficer CBŚ mówiący na antenie TVN, że jego jedzenie budzi... agresję.
Czy tatar ma coś wspólnego z kibicami? Od kilku miesięcy bardzo wiele. Historia zaczęła się w lutym, kiedy to w programie TVN „Uwaga” w rozmowie z dziennikarzami jeden z oficerów CBŚ powiedział, że zatrzymani przez nich poznański pseudokibice przed tzw. ustawkami jedli właśnie tatary.
- Przed walką potrafią wypić dwie buteleczki syropu, zjeść 7-8 tatarów, by podnieść poziom agresji podczas ustawki – mówił na antenie z pełną powagą oficer CBŚ.
Dziennikarze TVN w żaden sposób nie skomentowali tak absurdalnie brzmiącej informacji, uznając, że najwyraźniej musi to być prawda. Zupełnie inaczej zareagowali zwyczajni kibice poznańskiego Lecha, którzy w trakcie meczu z Legią Warszawa rozwinęli na trybunie gigantyczny transparent z napisem „Chcesz być wielki chuliganie? Jedz tatara na śniadanie!”
Historia znalazła wyjątkowo zabawny finał. Otóż sponsor główny Lecha, firma Sokołów uznała, że to kapitalny pomysł na nowy produkt i tak powstał tatar kibica Lechita, który obok kiełbaski grillowanej o nazwie Lechitka będzie sprzedawany na stadionie w trakcie meczów.
- W opakowaniu jest oliwka i przyprawy, więc tatara można spożywać zaraz po zakupieniu – mówi Mieczysław Walkowiak, prezes Sokołowa.
Tatar jest także jednym z pięciu produktów promowanych w najnowszej akcji promocyjnej Sokołowa. Wydawałoby się, że surowe mięso to produkt, który ciężko będzie wypromować, ale niezwykła historia tatara kibica być może pokaże, że jest inaczej.
Pierwsi kibice będą mieli spróbować tatara na sobotnim meczu Lech
Poznań - Zagłębie Lubin. Czekamy na wrażenia z degustacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)