37 obserwujących
544 notki
641k odsłon
1028 odsłon

Trwonienie zwycięstw - polska specjalność?

zdjęcie pochodzi z serwisu prezydent.pl i zostało wykorzystane zgodnie z podanymi tam zasadami.
zdjęcie pochodzi z serwisu prezydent.pl i zostało wykorzystane zgodnie z podanymi tam zasadami.
Wykop Skomentuj28

Po wielkiej wiktorii pod Grunwaldem Polacy zamiast dobić Krzyżaków – rozjechali się do domów (były wszak żniwa). Podobnych przypadków było w historii więcej (na przykład bitwa pod Kircholmem). Obecnie europejskie konflikty nie rozstrzygają się (zazwyczaj) na polach bitewnych. Dlatego wyborcze zwycięstwo Andrzeja Dudy można porównać do historycznych bitew. Wygląda na to, że także pod względem braku strategicznego myślenia po zakończeniu zmagań.

Wszyscy (zarówno zwolennicy jak i wrogowie) spodziewali się po wyborach rewolucyjnych zmian. Przeciwnik jest w szoku i na tak zwanej „opozycji” trwają wzajemne oskarżenia i rysują się podziały. Pojawiają się z rzadka głosy, że arogancja i chamstwo "opozycji" szkodzi. Większość jednak trwa w przekonaniu, że z „pisiorami” inaczej się nie da. Więc trzeba być wulgarnym, chamskim i stygmatyzować wszelkie przejawy pisiorskiego odchylenia. Pojawiają się postulaty oddzielenia Polski Wschodniej, deklaracje nie kupowania polskiej żywności (bo rolnicy poparli masowo Andrzeja Dudę) a nawet wyjazdu z Polski. 


Można rzec: obchodzi nas to tak samo jak los pobitych Krzyżaków, Szwedów czy Turków. Ale nie. Oni do nas z przekleństwami i złorzeczeniem, a my do nich z ofertą pojednania i łączenia. Przecież to kpina. Naprawdę sądzicie, że jakiekolwiek kajanie się za wygraną, jakiekolwiek ustępstwa, jakiekolwiek płaszczenie się przed przegranymi coś zmienią?


Nie twierdzę bynajmniej, że trzeba odpowiadać „pięknym za nadobne”. Ale trzeba robić swoje. Bez radykalnych zmian to może być ostatnia wiktoria obozu PiS. Jedynego racjonalnego ugrupowania politycznego, sprzeciwiającego się rozmyciu Polski w niemieckiej Europie. Taki naprawdę był wybór – a cała reszta to kwestie drugorzędne.


Na czym miałyby polegać te zmiany?


1. Zmiany polityczne.


Wróbelki ćwierkają o możliwym sojuszu PiS i PSL. PiS ma możliwości takich zmian finansowania partii, by wzmocnić zachętę do wspomnianego sojuszu. Możemy się obrażać na rzeczywistość – ale synekury są w polskich warunkach elementem uprawiania polityki. Sojusz w samorządach i senacie pozwoliłby na marginalizację stronnictwa „zdrady i zaprzaństwa”, jakim jest PO. To chyba zmiana która najszybciej może się spełnić.


2. Telewizja.


Trzeba jasno powiedzieć, że obrzydliwa propaganda TVP była odpowiedzią na TVN itp… Ale teraz czas z nią skończyć. Tylko nie poprzez jakieś jednostronne i płytkie działania. Należy w ramach oczyszczania mediów z fakeniusów stworzyć mechanizm prawnej odpowiedzialności za głoszone słowa. Podanie oczywistej nieprawdy powinno skutkować tak surowymi sankcjami, by nadawcy czuli się zobowiązani do sprawdzania źródeł i unikania manipulacji (może Mosbacher-Riepin da się jakoś udobruchać?). Telewizja publiczna powinna świecić przykładem. Nie bezstronności – bo to szkodliwa mrzonka, ale rzetelności. Mamy pierwsze jaskółki pozytywnych zmian. Chyba każdy przyzna, że obecnie to Polsat jest najbardziej wolny od propagandy. W TVP Info pojawił się przejęty z TVN Paweł Blajer. Nawet „W tyle wizji” odchodzi od parszywego pierwowzoru „Szkła kontaktowego” i powoli przekształca się w rozrywkowy serwis publicystyczno-informacyjny.


Warto też zmienić formułę politycznej publicystyki. Dość zapraszania przedstawicieli wszystkich opcji – by mogli na każdą krytykę odpowiadać wrzaskiem i wzajemnym oskarżaniem się. Jeśli ktoś chce posłuchać co ma do powiedzenia jakiś minister – musi być narażony na oglądanie dyżurnego hejtera PO? Wspomniany Polsat pokazuje – że można inaczej.


3. Repolonizacja mediów?


O repolonizacji chyba możemy zapomnieć. Ta sprawa jest dobrym wskaźnikiem suwerenności Polski. I niestety nie wygląda na to, byśmy mieli tej suwerenności wystarczająco dużo, aby pozbyć niemieckich gadzinówek.


Dlatego rząd powinien wykorzystać tendencję odchodzenia od tradycyjnych mediów i stworzyć mechanizmy promocji wartościowych i atrakcyjnych treści tworzonych w internecie. Zaciera się granica między rozrywką a edukacją. No i mamy pandemię (okazja, której nie wolno zmarnować).


Wartościowych treści jest dużo – ale są rozproszone i brak jest mechanizmów tworzenia z nich przekazu, który mógłby konkurować z tradycyjnymi mediami. Tego typu działalność (wyszukiwanie i prace redakcyjne) powinna mieć wsparcie (wydajemy miliardy na dużo mniej użyteczne „projekty”).


4. Demokracja gospodarcza.


PiS zrobił bardzo wiele by przeciwdziałać chorym tendencjom metropolizacji i utraty spójności państwa. Jednak na dłuższą metę opieranie się w tych działaniach na redystrybucji budżetowej nie jest do utrzymania. Trzeba stworzyć plan stopniowej zmiany systemu podatkowego i finansowego. Podkarpacie nie jest polską Bawarią, bo system podatkowy powoduje odpływ bogactwa do metropolii (w tym podatki płacone w miejscu zarejestrowania firmy a nie miejscu prowadzenia działalności). 

Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka