Józef z Londynu Józef z Londynu
87
BLOG

Nie było przecieku z prokuratury w sprawie pedofila z PO

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 8
A ile wokół tej tragedii było celowo nakręcanego szumu. Nie wiadomo ile osób miało być "rozliczonych", obwinionych śmiercią dziecka - choć nie mieli z nią nic wspólnego. Dziś, po n-tym umorzeniu, żaden z tych cwaniaków nie przyzna: "przepraszam, pomyliłem się". Udają, że nie ma tematu


image


Prokuratura Okręgowa w Płocku umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego ujawnienia informacji niejawnych ze śledztwa w sprawie pedofila Krzysztofa F. byłego pełnomocnika marszałka Geblewicza z KO i aktywisty LGBT ze Szczecina. 

Według sugestii polityków Koalicji Obywatelskiej, pozyskane w nielegalny sposób informacje na temat pedofila z partii Tuska, miał mi przekazać poseł Dariusz Matecki i były minister Zbigniew Ziobro. W trwającym trzy lat śledztwie, nie znaleziono na to żadnych dowodów.

Postanowienie prokuratury w tej sprawie jest już prawomocne Sąd po złożeniu zażalenia na umorzenie śledztwa, podtrzymał decyzję prokuratury w tej sprawie.




Dariusz Matecki

@DariuszMatecki

SPRAWA Z ZAWIADOMIENIA FILIKS UMORZONA PRZEZ PROKURATURĘ I SĄD! OBNAŻENIE KŁAMSTW FILIKS I GIERTYCHA! 


Umorzenie tej sprawy było dla mnie oczywiste od samego początku. Przez kilka lat budowano obrzydliwą, kłamliwą narrację, której celem było oczernienie mnie, Tomasza Duklanowskiego, a przy okazji również Zbigniewa Ziobry.

Forsowano tezę, że rzekomo w odwecie za kontrolę Magdaleny Filiks w Lasach Państwowych minister Ziobro miał przekazać mi dokumenty dotyczące tej sprawy, a ja następnie Tomaszowi Duklanowskiemu. To kompletna fikcja.


Zbigniew Ziobro nie miał żadnej wiedzy o tym postępowaniu. Sprawa była prowadzona lokalnie w Szczecinie i była jedną z tysięcy spraw toczących się każdego roku. Skoro minister o niej nie wiedział, nie mógł niczego mi przekazać. Tomasz Duklanowski dotarł do informacji samodzielnie, wykonując pracę dziennikarską w Szczecinie.

Prokuratura miała trzy lata, aby sprawdzić każdy dokument, kontakt i okoliczność. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że gdyby istniał choćby cień podstaw do postawienia nam zarzutów, zostałyby one postawione. Zamiast tego postępowanie zostało umorzone. Najpierw przez prokuraturę, później po zażaleniu przez sąd. 


Przez ten czas próbowano jednak zrobić ze mnie człowieka „z krwią na rękach”. Było to jedno wielkie, wyjątkowo podłe kłamstwo.

Kłamstwem była również sugestia, że Magdalena Filiks miała ujawnić moje zatrudnienie w Lasach Państwowych. Sam publicznie poinformowałem o tym już w lipcu 2020 roku, podczas konferencji prasowej w Szczecinie, na której obecni byli dziennikarze. Publikacje z tamtego okresu nadal są dostępne w internecie.


Rozważam obecnie podjęcie kroków prawnych wobec osób, które rozpowszechniały te oskarżenia - między innymi wobec Romana Giertycha, który niemal natychmiast po moim zatrzymaniu zaczął publikować tego rodzaju insynuacje.

To kolejna głośna, medialna sprawa, która po latach kończy się umorzeniem. Zostają jednak zniszczone nerwy i odpowiedzialność tych, którzy świadomie budowali polityczną narrację na tragedii dziecka. WSTYDU NIE MACIE!

Warto dziś jasno powiedzieć: propagandowa opowieść o rzekomym spisku i politycznym przekazywaniu dokumentów nie znalazła potwierdzenia. Była kłamstwem.

https://x.com/DariuszMatecki/status/2077811265301360898

Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka