Blazen i klaun z Kremla, turański śmieć Putin traci kontrolę. Rosji grozi widmo radzieckich niedoborów
Witamy w imperium, które właśnie odkryło, że benzyna to nie jest cudowny płyn magiczny, tylko coś, co trzeba produkować. Po serii ukraińskich dronów, które grzecznie odwiedziły rafinerie w Baszkirii, Tatarstanie i Wołgogradzie, 30–50 procent stacji w Moskwie, Petersburgu i okolicach stoi puste. Kierowcy mogą sobie pogapić na dystrybutory i pomarzyć o czasach, gdy tankowanie nie było grą w lotto.
Władze wpadły na genialny plan: obniżyć normy jakości do poziomu Euro-2 (czyli „leje się byle co”) i sprowadzić benzynę z Indii oraz Maroka. Tyle że ta benzyna utknęła w Murmańsku, bo handlarze i Ministerstwo Energetyki kłócą się o kasę. Koszt dostawy 150 tys. rubli za tonę, urzędowa cena – niecałe 113 tys. Ktoś tu kogoś próbuje przechytrzyć, a efekt jest taki, że paliwo stoi w porcie i patrzy, jak Rosja stoi w korkach.Do tego dochodzi sezon żniw.
Brak benzyny = droższy transport = droższe jedzenie. Drób i wołowina już drożeją jak szalone, a Federalna Służba Antymonopolowa właśnie zaczęła „sprawdzać ceny”. Putin podpisał ustawę, która daje urzędnikom dostęp do danych podatkowych firm spożywczych. Ręczne sterowanie rynkiem w najlepszym wydaniu – czyli prosta droga do radzieckiego klasyka: puste półki w sklepach i kwitnąca szara strefa.
Krótko mówiąc: wielka energetyczna potęga, która nie potrafi zatankować własnych samochodów i boi się, że ludzie znów będą stać w kolejkach po kurczaka.
Nostalgia za ZSRR w pełnej krasie.
ps.
Rosjanie szykują się na najgorsze? Ten trend mówi wiele
W Rosji gwałtownie wzrosło zainteresowanie hasłami związanymi z kanistrami na benzynę, co media łączą z drugą falą kryzysu paliwowego. Trend potwierdza m.in. Google
Rosjanie masowo zaczęli szukać w internecie kanistrów na benzynę. Jak wynika z opisanych w mediach wewnętrznych danych sklepu Wildberries, tylko w tygodniu 12-18 sierpnia liczba takich wyszukiwań wzrosła czterokrotnie i przekroczyła 106 tys - czytamy na stronie The Moscow Times.
Wzrost zainteresowania pojemnikami do przechowywania paliwa pokazują też wyszukiwarki. Według statystyk Yandeksa w okresie 10-16 sierpnia liczba zapytań "kanistra" sięgnęła 450 tys., co oznacza wzrost o 39 proc. tydzień do tygodnia. Podobną dynamikę odnotował także Google
Jak wygląda druga fala kryzysu paliwowego w Rosji?
Rosję objęła druga fala kryzysu paliwowego w tle trwających uderzeń Sił Zbrojnych Ukrainy na rafinerie. W samym sierpniu po atakach pracę miały wstrzymać cztery duże zakłady.
Skalę problemu z dostępnością paliwa ilustrują dane z aplikacji "GdeBENZ": według stanu na 16 sierpnia benzyna i diesel były dostępne tylko na 28,1 proc. stacji w całej Rosji - podaje The Moscow Times
19 sierpnia kilka sieci wprowadziło w Moskwie limity na tankowanie. Wcześniej źródła Reutersa przekazywały, że władze zaczęły przekierowywać benzynę do stolicy z innych regionów.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)