Józef z Londynu Józef z Londynu
117
BLOG

Czystka w putinowskim eterze

Józef z Londynu Józef z Londynu Polityka Obserwuj notkę 0
Bił w propagandowe tony jak mało kto. Przed laty groził Stanom Zjednoczonym zamianą w „radioaktywny popiół”. Tymczasem sam został przemielony i wypluty przez kremlowską machinę

 Mowa o Dmitriju Kisielowie, który przez 14 lat prowadził program „Wiesti Niedzieli”, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy antyzachodniej narracji.


image

I na tym koniec, bo właśnie został odsunięty od prowadzenia wspomnianej audycji będącej podsumowaniem najważniejszych informacji tygodnia. Budował w umysłach Rosjan obraz oblężonej twierdzy i imperialnej potęgi. Grzmiał o setkach głowic nuklearnych, które miały rozerwać Zachód na strzępy. Jako powód zmiany prowadzącego podano spadającą oglądalność. Oznacza to, że Kreml jest wyraźnie niezadowolony z efektów telewizyjnego prania mózgów, bo zmęczone wojną społeczeństwo najwyraźniej przestało reagować na stare sztuczki.


Na placu boju wciąż tkwi  żyd Władimir Sołowjow. Seanse nienawiści i wojenne wizje w wieczornym programie opatrzonym jego nazwiskiem jeszcze się ostały, a on sam jest mocnym przekaźnikiem putinowskiej prostackiej propagandy
.

Strącenie Kisielowa potwierdza jednak, że nawet wewnątrz „jądra ciemności” nie ma ludzi nietykalnych. Gdy spada skuteczność manipulacji, reżim bez wahania zaczyna zżerać własnych akolitów

https://niezalezna.pl/opinie/czystka-w-putinowskim-eterze/578062

ps.

Och, cóż za tragedia w putinowskim eterze!

Dmitrij Kisielow – człowiek, który przez 14 lat w „Wiesti Niedieli” z zapałem piekielnego kaznodziei groził Ameryce zamianą w „radioaktywny popiół”, obiecywał zatopienie Wysp Brytyjskich Posejdonem i malował Zachód jako gniazdo zboczeńców i naziści – właśnie został grzecznie wypchnięty z głównego fotela. Oficjalnie „dostaje autorski program” o 22:00, czyli w godzinie, kiedy nawet najbardziej wytrwałe babuszki już chrapią przy grzanym samogonie. A na jego miejsce wskakuje Jewgienij Popow, mąż Skabiejewej – świeższa krew do tej samej rzeźni propagandowej. 

Powód? Spadające ratingi (z ponad 8% w dół do okolic 6,6%) i „konflikty z kuratorami z administracji prezydenta”.

Czyli:

nawet zmęczone wojną, sankcjami i trumnami rosyjskie społeczeństwo przestało kupować te same kłamstwa o imperialnej potędze. Kreml, który Kisielowa przez lata karmił sankcjami Zachodu i stanowiskiem szefa Rossija Siegodnia, teraz zjada własnego psa, bo pies już nie szczeka wystarczająco głośno. 


Rusofile,potomki z Donbasu i inne gady, pocieszcie się: wasz ulubiony „niezłomny” głos wciąż będzie miał mikrofony… tylko że teraz w późnym slotcie, jak emerytowany wujek opowiadający przy stole o dawnych triumfach. Bo w systemie, który buduje „oblężoną twierdzę”, nawet najwierniejsi akolici lądują na śmietniku, gdy skuteczność manipulacji spada.

Czystka w eterze trwa – Sołowjow jeszcze trzyma się stołka, ale kolejka już się ustawia. Ironia losu: ten, kto straszył świat atomem, sam został atomem… rozszczepionym przez własny reżim. Smacznego, miłośnicy „ruskiego miru” – wasza propaganda właśnie dostała czerwoną kartkę za niską oglądalność.




Prawa strona netu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka