Empiryzm Kacpra P.
Doświadczenie, obserwacja, wnioski i publikacja.
0 obserwujących
22 notki
25k odsłon
  1561   0

O tym jak Parada Równości stała się Paradą Wstydu.

Mam potężny problem z tegoroczną Parada Równości w Warszawie za udział w której stanowczo podziękuje, choć ubiegłoroczne edycje, jak i sama idea jest mi bardzo tożsama - wszak chciałbym Polski tolerancyjnej, różnorodnej i co najważniejsze wolnej od wszelkich -izmów oraz -fobii. To naturalne, że każdy zdroworozsądkowy człowiek tak właśnie widzi publiczną przestrzeń do życia we własnym kraju i warto także w tym miejscu przytoczyć część z głównych postulatów Parady jak: „Ochrona przed wykluczeniem”, „Otwarta przestrzeń publiczna bez barier”, pro-ekologiczne „Dbajmy o nasz wspólny dom, Ziemię” czy wreszcie „Domagamy się zatrudniania i wynagradzania w zależności od kompetencji, a nie płci” w iście ekonomicznym duchu. Nie sposób się nie zgodzić z powyższymi hasłami, ale już trudniej przejść do porządku dziennego nad faktem, że w tegorocznym pochodzie na ulicach Warszawy obok organizacji pro-równościowych i potrzebnych jak chociażby: Fundacja Ocalenie, KyivPride czy Kampania Przeciw Homofobii, które są w zastraszającej mniejszości - główny trzon tegorocznej Parady stanowią jednak wielkie korporacje, począwszy od: Netflixa (promujący na swojej platformie obok równościowych treści także mizoginów i ksenofobów ze stand-up’owych scen), GSK (gigant farmaceutyczny, przekupujący lekarzy; płacący za wystawienia recept na ich produkty polskim lekarzom), bankowi hegemoni JPMorgan Chase & Co. (oskarżeni o sprzeniewierzenie 20 mld dolarów środków, pochodzących od prywatnych osób) czy… Goldman Sachs - deklarujący publicznie „granie” na słabnięcie polskiej złotówki oraz innych walut Europy Środkowo-Wschodniej (dokładając potężną cegiełkę do rozwarstwienia społeczeństwa i stworzenia jeszcze większych, ekonomicznych podziałów).

Mam potężny problem z tegoroczną Parada Równości w Warszawie za udział w której stanowczo podziękuje, choć ubiegłoroczne edycje, jak i sama idea jest mi bardzo tożsama - wszak chciałbym Polski tolerancyjnej, różnorodnej i co najważniejsze wolnej od wszelkich -izmów oraz -fobii. To naturalne, że każdy zdroworozsądkowy człowiek tak właśnie widzi publiczną przestrzeń do życia we własnym kraju i warto także w tym miejscu przytoczyć część z głównych postulatów Parady jak: „Ochrona przed wykluczeniem”, „Otwarta przestrzeń publiczna bez barier”, pro-ekologiczne „Dbajmy o nasz wspólny dom, Ziemię” czy wreszcie „Domagamy się zatrudniania i wynagradzania w zależności od kompetencji, a nie płci” w iście ekonomicznym duchu.

Nie sposób się nie zgodzić z powyższymi hasłami, ale już trudniej przejść do porządku dziennego nad faktem, że w tegorocznym pochodzie na ulicach Warszawy obok organizacji pro-równościowych i potrzebnych jak chociażby: Fundacja Ocalenie, KyivPride czy Kampania Przeciw Homofobii, które są w zastraszającej mniejszości - główny trzon tegorocznej Parady stanowią jednak wielkie korporacje, począwszy od: Netflixa (promujący na swojej platformie obok równościowych treści także mizoginów i ksenofobów ze stand-up’owych scen), GSK (gigant farmaceutyczny, przekupujący lekarzy; płacący za wystawienia recept na ich produkty polskim lekarzom), bankowi hegemoni JPMorgan Chase & Co. (oskarżeni o sprzeniewierzenie 20 mld dolarów środków, pochodzących od prywatnych osób) czy… Goldman Sachs - deklarujący publicznie „granie” na słabnięcie polskiej złotówki oraz innych walut Europy Środkowo-Wschodniej (dokładając potężną cegiełkę do rozwarstwienia społeczeństwa i stworzenia jeszcze większych, ekonomicznych podziałów). 

Ażeby tego było mało to również wyeksponowane miejsce podczas Parady posiadają także: Global Order of Satan (rozumiem antyklerykalizm czy ateistyczne postawy, ale gloryfikacja satanizmu, serio?), JLL (olbrzymia agencja nieruchomości, stojącą także pośrednio za astronomicznymi kosztami wynajęcia / kupna mieszkań w miastach), Michael Page (agencja rekrutacyjna z opinią 1,9 na GoWork i dziesiątkami zarzutów o mobbing), Nowy Berlin (klub, który w przeciągu kilku lat zmienił swój profil kilkukrotnie od miejsca rapowego po klub techno, aż wreszcie miejsce LGBT), La Pose (kolejny klub LGBT, którego właścicielem jest… przedstawiciel francuskiego koncernu zbrojeniowego, budującego i sprzedającego okręty wojenne lol), Accenture (agencja doradcza z potężna aferą w Niemczech i zarzutami o nepotyzm oraz defraudacje 20mln euro), HP (skazana prawomocnie za korupcje i przekupstwo polskich funkcjonariuszy publicznych w 2014 roku), Google (podsłuchujące swoich pracowników w Polsce) czy Levi's (w południowoafrykańskich szwalniach tego producenta, a także w Lesotho dochodziło do licznych przypadków wykorzystywania seksualnego pracujących tam kobiet). 

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo dalej robi się jeszcze bardziej ciekawie. W tegorocznej Paradzie pojawią się także: brokerzy z Marsh McLennan, prowadzący swoje biznesy w Iranie i Sudanie - BNP Paribas Bank Polska (w krajach objętych światowymi sankcjami za finansowanie światowego ekstremizmu i terroryzmu), gigant P&G (prowadzący dalej swoje biznesy w putinowskiej Rosji, a jednocześnie ograniczając swoją sprzedaż w Ukrainie), Linklaters Kariera (firma z opinią 2/5 na GoWork i licznymi oskarżeniami o mobbing), oskarżeni o prowadzenie nielegalnych operacji finansowych Standard Chartered i najlepsze, czyli Nordea Bank - zamieszana w nielegalne wyprowadzanie pieniędzy rosyjskich oligarchów z Rosji (!) oraz słynną aferę Panama Papers. Oczywiście, że nie mogłoby zabraknąć także przedstawicieli polskiej klasy politycznej: Nowa Lewica Warszawa, Obywatele RP, Miasto Jest Nasze, Partia Zieloni, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Partia Razem ale i nie zabrakło miejsca dla nowej politycznej inicjatywy quasi-społeczniczki, instragramerki - Marianna Schreiber (żona pisowskiego ministra Łukasz Schreiber), która pragnie wejść do Sejmu ze swoją - Partia MAM DOŚĆ 2023 (XD). 

Jasne, że chcemy Polski tęczowej w jej klasycznym rozumieniu, ale na pewno nie chce festiwalu obłudy i hipokryzji, tęczowego kapitalizmu oraz wielkiego, nieetycznego, zdemoralizowanego biznesu, który akurat z tej okazji przybrał tęczowe maski, próbując ukryć swoją codzienną, niszczycielską działalność. Tegoroczna Parada Równości nie ma nic wspólnego z jej pierwotnymi ideami, a stała się jedynie dobrą okazją, aby za grube pieniądze dla organizatorów - ocieplić wizerunek biznesowych wielorybów, stojących pośrednio i bezpośrednio za pogarszającymi się warunkami bytowymi każdego z nas. Dla porównania jestem na ostatniej prostej w przygotowaniach do kultowej Love Parade aka Rave The Planet, która w tym roku powraca jako demonstracja polityczna Rave The Planet Parade 2022 - TOGETHER AGAIN, gdzie wybieramy się polską ciężarówką, aby reprezentować nasz kraj na największym święcie muzyki oraz równości. Jednym z głównych warunków uczestnictwa jest weryfikacja wszelkich sponsorów czy obecności firm, które są zaprzeczeniem wolnościowych idei. Tym samym niemożliwa jest obecność oraz uczestnictwo wielkiego, nieetycznego biznesu na tym wydarzeniu, zaś każdy z uczestników jest starannie weryfikowany pod tym kątem, czego totalnie nie ma w przypadku Parady Równości, która w przyszłych latach powinna pomyśleć o zmianie nazwy na #ParadaWstydu, bo tylko takie uczucie powinno towarzyszyć organizatorom po tegorocznym przedstawieniu uczestników pochodu, a jeśli ktoś dalej ma ochotę tegorocznego uczestnictwa w tym wydarzeniu - rozumiem i nie krytykuje, ale jednocześnie apeluje, aby choć w minimalny sposób wziąć pod rozwagę powyższe fakt. I tak na koniec: totalnie nie kupuje tłumaczenia organizatorów, że: "Parada jest dla wszystkich i to pozytywne zjawisko, że wielkie koncerny chcą wspierać walkę o równość w Polsce", bo nie ma to nic wspólnego z realną walką o zmiany, a jedynie wielkim skokiem organizatorów po "brudną kasę".

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale