"AMBER GOLD "UKRĘCĄ ŁEB" ... RAZEM Z SZYJĄ SEREMETA"?
"Według Tuska polskiej prokuraturze "potrzebna jest z całą pewnością naprawa, może nawet wstrząs". http://wiadomosci.onet.pl/amber-gold,5237960,temat.html
"- Nie trzeba spodziewać się rekomendacji odwołania prokuratora generalnego, gdyż moim zdaniem skala zarzutów nie uzasadnia wniosku o odwołanie - mówił wtedy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.
Zgodnie z przepisami premier przyjmuje albo odrzuca sprawozdanie PG, "mając na względzie realizację zadań przez prokuratora generalnego w zakresie strzeżenia praworządności oraz czuwania nad ściganiem przestępstw". W przypadku odrzucenia sprawozdania premier może wystąpić do Sejmu z wnioskiem o odwołanie prokuratora generalnego przed upływem kadencji."
AMBER GOLD "UKRĘCĄ ŁEB".... RAZEM Z SZYJĄ SEREMETA?
MOŻE TAK MIAŁO BYĆ?
Co na to PiS, będzie bronił AmberGold broniąc Seremeta?
Szach - mat?
Czerwiec 2012 : Premier odwoła Seremeta? Kalisz: Wątpię, żeby prokurator generalny poleciał
Wg "Rzeczpospolitej" ważą się losy prokuratora generalnego. Premier ma już negatywny dla Andrzeja Seremeta raport przygotowany przez ministra sprawiedliwości. Min. Gowin krytykuje Seremeta za politykę kadrową i przecieki ze śledztw. Ale zdaniem Ryszarda Kalisza szanse na odwołanie prokuratora generalnego są małe.
- Do odwołania prokuratora generalnego potrzeba w Sejmie dużej większości - 2/3 głosów. Dlatego nawet gdyby premier nie przyjął rocznego sprawozdania prokuratora, wątpię, żeby Andrzej Seremet poleciał - uważa Ryszard Kalisz z SLD, szef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
http://www.youtube.com/watch?v=ekMspF4bgIU
Brat szefa ABW zamieszany w wielki przemyt złota?
http://news.money.pl/artykul/brat;szefa;abw;zamieszany;w;wielki;przemyt;zlota,176,0,316592.html
"Czy prokurator apelacyjny z Białegostoku Sławomir Luks został zwolniony, bo za bardzo interesował się pewnym śledztwem z połowy lat 90.?" - zastanawia się "Rzeczpospolita".
- I wyjaśnia, że chodzi o gigantyczną aferę przemytniczą, w której postawiono zarzuty Markowi B., bratu obecnego szefa ABW, Krzysztofa Bondaryka.
Jak pisze "Rzeczpospolita", sprawa do złudzenia przypomina słynną aferę "Żelazo" z czasów PRL. Złoto było przemycane z Belgii na Białoruś i do Obwodu Kaliningradzkiego za pośrednictwem spółki Sandra, której współwłaścicielem był brat obecnego szefa ABW.
Zdaniem informatorów "Rzeczpospolitej", operacja taka nie byłaby możliwa bez wsparcia służb specjalnych. Dziennik przypomina, że w połowie lat 90., gdy szmuglowano złoto, Krzysztof Bondaryk stał na czele białostockiego Urzędu Ochrony Państwa."
"Ilości złota zachwiało rynkiem w Obwodzie Kaliningradzkim"
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4874990.html
Sam Luks nie chciał komentować sprawy. Jego następcą prokuratora został Andrzej Tańcula, współpracownik Władysława H., adwokata broniącego brata szefa ABW ....
Rosja prosiła o pomoc ....
.... Operacja przemytników trwałaby dłużej, gdyby nie to, że pojawienie się tak gigantycznych ilości złota zachwiało rynkiem tego kruszcu w Obwodzie Kaliningradzkim.
Rosyjskie służby specjalne kanałami dyplomatycznymi poprosiły polskie organa ścigania o pomoc prawną i dostarczenie informacji na temat firmy "Sandra". Zapytanie trafiło na biurko bliskiego współpracownika Krzysztofa Bondaryka, nadinspektora policji Andrzeja Bruzgi. - Pismom nie nadano biegu. Wyszło to na jaw przy okazji wewnętrznej kontroli - powiedział "Rzeczpospolitej" były komendant policji w Białymstoku Jan Kulesz. Z tego powodu przeciwko Bruzdze w Olsztynie toczy się sprawa karna o niedopełnienie obowiązków.
Po kontroli w komendzie wszczęto śledztwo. W 1995 roku zatrzymano Marka B. oraz jego wspólnika z firmy Sandra Andrzeja T. Bratu szefa ABW postawiono między innymi zarzuty nabycia złota pochodzącego z czynu zabronionego
... i zaniżenie przychodu firmy, w rezultacie czego naraził on państwo na straty w wysokości 397 tysięcy złotych." (:
Katastrofa w Smoleńsku wiele zmieniła?
"Rzeczpospolita" ma przeprosić Bondaryka >>> http://www.wprost.pl/ar/248347/Rzeczpospolita-ma-przeprosic-Bondaryka/ >>> "Sąd Apelacyjny uwzględnił apelację Bondaryka od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który w 2010 r. oddalił jego pozew o ochronę dóbr osobistych wobec wydawcy "Rz", jej redaktora naczelnego i autora tekstu Cezarego Gmyza. Sąd Apelacyjny niemal całkowicie zmienił ten wyrok."
W 2008 r. w artykule "Szef ABW i kłopoty jego brata" "Rz" pisała, że brat Bondaryka, współwłaściciel spółki Sandra, jest zamieszany w sprawę z połowy lat 90. przemytu 700 kg złota z Belgii na Białoruś i do obwodu kaliningradzkiego. Według informatorów gazety nie byłoby to możliwe bez wsparcia służb specjalnych,.."
"Szef ABW i kłopoty jego brata"
http://www.rp.pl/artykul/87535.html



Komentarze
Pokaż komentarze (1)