W wywiadzie dla CBS wyjaśnił :
Minister Albusaidi: Jestem przekonany i biorąc pod uwagę moją ocenę przebiegu negocjacji, sądzę, że porozumienie pokojowe jest w naszym zasięgu. Naprawdę tak uważam.
Margaret Brennan: Porozumienie pokojowe?
Minister Albusaidi: Tak, jest to w naszym zasięgu, jeśli tylko damy dyplomacji niezbędną przestrzeń do osiągnięcia tego celu. Nie sądzę bowiem, aby alternatywa dla dyplomacji mogła rozwiązać ten problem. (…)
Minister Albusaidi: Moim zdaniem najważniejszym osiągnięciem jest porozumienie, że Iran nigdy, przenigdy nie będzie posiadał materiału jądrowego zdolnego do zbudowania bomby. Uważam to za wielki sukces. To coś, czego nie było w poprzednim porozumieniu wynegocjowanym za prezydenta Obamy. To coś zupełnie nowego. To naprawdę sprawia, że argument o wzbogacaniu staje się mniej istotny, ponieważ mówimy teraz o zerowym zapasie. A to jest bardzo, bardzo ważne, ponieważ jeśli nie można gromadzić wzbogaconego materiału, nie można zbudować bomby, niezależnie od tego, czy się go wzbogaca, czy nie. Myślę, że media w dużej mierze to ignorowały i chcę to jasno powiedzieć z perspektywy mediatora.
Margaret Brennan: Wyjaśnij nam to. Czyli twierdzisz, że Iran nie będzie przechowywał na swoim terytorium materiałów wzbogaconych, które mogłyby posłużyć jako paliwo jądrowe do bomby?
Minister Albusaidi: „Oni by się poddali ”.
Rezygnacja z gromadzenia materiałów wzbogaconych o różnym stopniu rażenia to ustępstwo, na jakie Iran nigdy wcześniej nie poszedł. To w praktyce uniemożliwiłoby produkcję bomby atomowej.
Stany Zjednoczone nie były jednak zainteresowane porozumieniem nuklearnym. Kilka godzin po wywiadzie Albusadiego przyłączyły się do Izraela w „wojnie prewencyjnej” przeciwko Iranowi.
Termin „prewencyjny” to czysta propaganda. Stany Zjednoczone po raz kolejny wykorzystały pozory negocjacji jako pretekst do bombardowania Iranu. Teheran właśnie zaproponował warunki daleko wykraczające poza porozumienie nuklearne z 2015 roku. To, co zostało powstrzymane, to dyplomacja. Ta sama taktyka propagandowa, którą zastosowano podczas wojny w Iraku w 2003 roku.
Badral Abusaidi mógł jedynie wyrazić swoje rozczarowanie:
Jestem przerażony. Aktywne i poważne negocjacje po raz kolejny zostały zagrożone. To nie służy ani interesom Stanów Zjednoczonych, ani sprawie pokoju na świecie. Modlę się za niewinnych, którzy będą cierpieć. Apeluję do Stanów Zjednoczonych, aby nie angażowały się dalej w ten konflikt. To nie jest wasza wojna.
Prezydent USA Trump miał odmienne zdanie. W ośmiominutowym przemówieniu (nagraniu wideo) ogłosił kilka celów wojennych, takich jak zniszczenie irańskich pocisków rakietowych, zniszczenie irańskiej marynarki wojennej oraz uniemożliwienie Iranowi zdobycia broni jądrowej, której ten nie chciał. Wezwał irańskie siły zbrojne do złożenia broni, a naród irański do obalenia jego rządu.
Dla Republiki Islamskiej wojna ta nie jest więc tylko kwestią obrony, ale kwestią egzystencji.
Ponieważ żaden ze strategicznych celów Trumpa prawdopodobnie nie zostanie osiągnięty, można śmiało stwierdzić, że Stany Zjednoczone nie mają innego wyjścia, jak przegrać tę wojnę.
Na razie wymiana ciosów przebiega zgodnie z planem.
Stany Zjednoczone i Izrael wystrzeliły pociski manewrujące dalekiego zasięgu w kierunku celów politycznych i wojskowych w Iranie. Trafiono w rezydencję Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego w Teheranie, Ministerstwo Wywiadu, Ministerstwo Obrony, Agencję Energii Atomowej Iranu oraz kompleks wojskowy Parchin. Irańscy przywódcy schronili się w bezpiecznych miejscach i nie odczuli skutków ataków. Jeden pocisk zniszczył dom byłego prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, który nie piastuje żadnego stanowiska w obecnym rządzie, i zabił trzech jego strażników. Według Iranu, kilka pocisków uderzyło w szkołę podstawową w Minab, na południu kraju, zabijając nawet ponad 100 dzieci.
Iran odpowiedział atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, używając setek dronów i pocisków krótkiego zasięgu. Trafiony został amerykański radar dalekiego zasięgu w Katarze, a także amerykańskie składy paliwa w Bahrajnie. Kilka salw, po kilkadziesiąt pocisków średniego zasięgu, zostało wystrzelonych w kierunku amerykańskich pozycji w Jordanii i Izraelu.
Te pierwsze salwy, wystrzelone starszymi i mniej celnymi pociskami, mają na celu przyciągnięcie uwagi amerykańskiej obrony przeciwlotniczej i zmuszenie jej do wyczerpania ograniczonych rezerw pocisków . Zgłoszono kilka eksplozji w różnych miejscach na Bliskim Wschodzie, ale jest jeszcze za wcześnie, aby określić, czy były one wynikiem spadających odłamków, czy też zamierzonym skutkiem.
Jednym z celów ataku Stanów Zjednoczonych była siedziba Sił Mobilizacji Ludowej (PMF) w Iraku. Zginęło kilka osób. W rezultacie PMF ogłosiło przyłączenie się do walki po stronie Iranu. Rakiety zaatakowały również pozycje USA w Irbilu w irackim Kurdystanie.
Oczekuje się również, że do walki dołączą Huti w Jemenie i Hezbollah w Libanie.
Oczekuje się, że wymiana pocisków potrwa kilka dni. Stany Zjednoczone podejmą próbę wyeliminowania irańskich wyrzutni i zakładów produkcyjnych. Iran będzie próbował przełamać amerykańską obronę przeciwrakietową, aby następnie wystrzelić precyzyjniejsze i skuteczniejsze pociski przeciwko Izraelowi i kluczowym amerykańskim celom morskim. Iran już przyznał się do ataku na amerykański statek zaopatrzeniowy.
Jednak głównym narzędziem Iranu w tej wojnie będzie kontrola nad transportem 20% światowych rezerw ropy naftowej. Właśnie ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz.
Pilne Urzędnik misji morskiej Unii Europejskiej Aspides poinformował, że statki otrzymały wiadomość od Irańskiej Straży Rewolucyjnej informującą, że żaden statek nie może przepływać przez Cieśninę Ormuz. Iran może kontrolować cieśninę po prostu wystrzeliwując rakiety przeciwokrętowe z lądu.
Do poniedziałku ceny paliw osiągną rekordowo wysoki poziom. Ceny ropy naftowej stanowią dla Iranu główną siłę nacisku na Stany Zjednoczone.
Można się zastanawiać, jak długo prezydent Trump będzie mógł podtrzymywać wojnę, jeśli cena benzyny wzrośnie i pozostanie wysoka.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)