Dyżurny bard i satyryk prawicy w ostatnim wywiadzie udzielonym (a jakże) Gazecie Polskiej podzielił się z czytelnikami swoimi przemyśleniami na temat Donalda Tuska porównując go do typowego dyktatora. Jako, że zestawienie to wybitnie przypadło do gustu niezależnym dziennikarzom, a także jak ulał pasuje do obowiązującej linii propagandowej prawych i sprawiedliwych, Jan Pietrzak od razu trafił na czołówkę w strefie wolnego słowa. Mnie z kolei przyrównanie Tuska do Łukaszenki i Mugabe skłoniło do rozwinięcia tej ciekawej konfrontacji.
Jak wiadomo dyktatura to forma sprawowania rządów, którą najczęściej utożsamia się z reżimem autorytarnym, bądź totalitaryzmem. Współcześnie jako dyktatorzy byli określani m.in. Saddam Husajn w Iraku, Józef Stalin w ZSRR, Adolf Hitler w Niemczech, Benito Mussolini we Włoszech, Augusto Pinochet w Chile, Francisco Franco w Hiszpanii, Fidel Castro na Kubie, Kim Dzong Il i Kim Dzong Un w Korei Północnej, Mao Zedong w Chinach, Hosni Mubarak w Egipcie, Muammar Kaddafi w Libii oraz wymienieni przez Pana Pietrzaka Alaksandr Łukaszenka na Białorusi i Robert Mugabe w Zimbabwe. Jak widać Premier Tusk został przyporządkowany do dosyć osobliwego, międzynarodowego i na swój, makabryczny sposób zasłużonego grona osobistości. Ale przyjrzyjmy się dokładniej dwóm dyktatorom przywołanym na łamach Gazety Polskiej.
Alaksandr Ryhorawicz Łukaszenka to białoruski polityk, prezydent tego kraju od 1994 roku. Jest oskarżany o poważne i notoryczne łamanie praw człowieka i zasad demokracji. Według rozmaitych źródeł pełni obowiązki prezydenta bezprawnie, jest także głównym zleceniodawcą licznych przestępstw przeciwko własnemu narodowi, w tym porwań, bezprawnych uwięzień i aresztowań, pobić, tortur, grzywien, bezprawnych zwolnień z pracy, relegowania z uczelni, zastraszania i szantażowania. Łukaszenka jest też podejrzany o udział w zabójstwach politycznych oponentów.
Robert Gabriel Mugabe to prezydent Zimbabwe, urzędujący nieprzerwanie od 1987 roku. Jest znany z zaciekłego zwalczania opozycji i krytykowany przez wiele rządów i organizacji międzynarodowych za łamanie praw człowieka, areszty i tortury opozycyjnych posłów i adwokatów, areszty dziennikarzy, brak wolności słowa. W 2013 roku Mugabe zwyciężył w wyborach zapewniając sobie siódmą reelekcję. Elekcja, podobnie jak sześć poprzednich, zostały uznana przez niezależnych obserwatorów za sfałszowane.
Jak w tym zestawieniu prezentuje się nasz urzędujący premier? Donald Franciszek Tusk to polski polityk, współzałożyciel i przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Po nieskutecznym ubieganiu się o fotel prezydenta w 2005 roku, poprowadził swoją partię do dwóch kolejnych zwycięstw w wyborach parlamentarnych w 2007 i 2011 roku. Od 2007 roku jest prezesem Rady Ministrów i jest jedynym politykiem, któremu udało się jak dotąd sprawować tę funkcję przez całą kadencję. Przez swych przeciwników krytykowany za nie spełnianie obietnic wyborczych, brak radykalnych reform, dziadka zwerbowanego do Wehrmachtu oraz wadę wymowy, która objawia się zwłaszcza intonacją spółgłoski “R”…
Trzeba przyznać, że nawet przy ekstremalnie złej woli trudno wymienić jednym tchem dowolnego z wyżej wymienionych dyktatorów i naszego historyka z Sopotu. Niestety jak zwykle, gdy prawica krytykuje to od razu chwyta za najcięższy oręż i nie przebiera w środkach. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że słowa Pana Pietrzaka wydają się kuriozalne, biorąc pod uwagę jego bezgraniczne poparcie dla człowieka, który swą karierę polityczną w ostatnich latach buduje na nadziei zrywu i buntu społecznego. Człowieka o osobowości autorytarnej, który prowadzi cykliczne marsze z pochodniami skierowane przeciwko legalnie wybranym władzom i który otwarcie mówi o konieczności przeprowadzenia radykalnego przewrotu w Polsce. Czyżby obozowi patriotycznemu przydały się korepetycje z historii, ze szczególnym uwzględnieniem genezy powstawania prawdziwych dyktatur?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)