Nastąpił przełom w śledztwie smoleńskim, a przynajmniej w jego prywatnej, niezależnej odnodze prowadzonej przez zespół Antoniego Macierewicza. Po blisko trzech latach wykazywania, że zamach jest jedynym akceptowalnym przez obóz patriotyczny wyjaśnieniem śmierci Lecha Kaczyńskiego doszliśmy do punktu, w którym możemy już spokojnie wskazywać winnych za ten politycznie inspirowany mord. W imieniu całej niezliczonej grupy śmiałków, poszukującej za pieniądze podatników, prawdy wiążącą opinię wyraziła partnerka życiowa jednego z ekspertów:
Ten zamach został przygotowany przez polskie i rosyjskie służby specjalne – powiedziała szanowana Pani Mecenas Szonert-Binienda w wywiadzie dla tygodnika niepokornego wSieci.
Powyższy wyrok z pewnością popiera sercem i rozumem cały zespół parlamentarny złożony z 111 posłów jednej partii, wspierany przez grupkę polonijnych i rodzimych naukowców. To jakże zacne grono ludzi gotowych oddać życie za prawdę składa się z kwiatu polskiej inteligencji i najznamienitszych ekspertów w dziedzinie zamachów. Nie jeden członek zespołu może się pochwalić lataniem samolotami w charakterze pasażera, są wśród nich świadkowie eksplozji w stodole, a niektórzy nawet byli w posiadaniu platynowej karty linii KLM.
Przełom w śledztwie to doskonała okazja by przypomnieć sobie drogę jaką przebyli ci wspaniali Polacy na drodze do prawdy. Oto koronne dowody na zamach:
Dowody są iście porażające i definitywne. W moim odczuciu nie pozostaje już nic poza oddanie sprawy do prokuratury. Kwestię wypowiedzenia wojny Rosji na wszelki wypadek odłóżmy do czasu przejęcia władzy przez Jarosława “Polskęzbawa” Kaczyńskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)