Prawica ma ciekawy zwyczaj utożsamiania swojego jednobiegunowego przekonania z ogółem. Tym sposobem Polska jest zawsze tam, gdzie maszerują zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego. Lech Kaczyński był prezydentem uwielbianym przez wszystkich Polaków. Wolne media są tam, gdzie brylują politycy PiS bez jakiegokolwiek kontry ze strony reprezentujących inny punkt widzenia. Wedle tej samej pokrętnej logiki Strefa Wolnego Słowa oznajmia dziś, w swoim tradycyjnym triumfalnym tonie, że stolica Wielkopolski jest rzekomo czymś oburzona…
Tymczasem okazuje się, że Poznań wcale nie jest oburzony. Nie protestuje żadna jego instytucja, organizacja, dzielnica, ulica, budynek czy choćby klatka schodowa. Nie jest oburzona żadna spontanicznie zorganizowana grupa obywateli. Nie ma żadnej akcji protestacyjnej ani pikiety na mieście. Drodzy niezależni redaktorzy, czas spojrzeć prawdę w oczy i przyznać… jedynymi oburzonymi jesteście Wy sami, czyli Klub Gazety Polskiej w Poznaniu. Może faktycznie trzeba być dumnym z osiągnięć własnych pociech, ale darujmy sobie już te absurdalne uogólnienia…


Komentarze
Pokaż komentarze (10)