Dla dziennikarza niezależnego żaden szczyt hipokryzji nie jest nieosiągalny. W myśl tej zasady Strefa Wolnego Słowa nie pozostawiła suchej nitki na europośle Protasiewiczu. Dlaczego? Jego obecność na balu w Świdnicy w trakcie, gdy Ukraińcy walczą na barykadach w Kijowie jest nieakceptowalna w oczach obozu patriotycznego.
W drugim obiegu panuje opinia, że urządzenie balu w tym burzliwym dla naszych wschodnich sąsiadów okresie jest wielce niestosowne, a pojawienie się na nim polityka partii rządzącej to już ewidentna zdrada i hańba. Ciekawe, że pod tą samą kategorię nie podpadają gale, zwłaszcza te urządzanie przez niezależnych dla niezależnych:
Euromajdan czy nie – Strefa Wolnego Słowa swoich ludzi musi odznaczyć. Widać, że niezależnie od okoliczności Pan Tomasz nie przepuści żadnej okazji by zarobić 150 zł od każdego swojego wiernego czytelnika.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)