kalkus kalkus
761
BLOG

List otwarty do Tomasza Sakiewicza

kalkus kalkus Polityka Obserwuj notkę 18

Panie redaktorze naczelny Gazety Polskiej, Tomaszu Sakiewiczu! Od tygodni pisze Pan na łamach swoich wydawnictw o rzekomej wojnie wypowiedzianej Strefie Wolnego Słowa przez Ruch SA. W różnych publikacjach i wypowiedziach padają z Pana ust mocne oskarżenia, z jawnym zamachem na wolność słowa na czele. Wprost podważa Pan legalność działań kolportera, z którym jest Pan w sporze biznesowym. Ponadto dopatruje się Pan w całym zamieszaniu celowego działania o charakterze politycznym, jednocześnie samemu angażując przedstawicieli jednej partii w ten konflikt. Swymi insynuacjami idzie Pan zresztą znacznie dalej, sugerując wręcz udział rodzimych i rosyjskich służb specjalnych w całej sprawie.

Przy każdej nadarzającej się okazji gorąco apeluje Pan do swych czytelników o jawny bojkot placówek Ruchu SA, jednocześnie reklamując usługi konkurencyjnych kolporterów. Organizuje Pan listy poparcia zrzeszając wokół sporu autorytety silnie kojarzone z przychylnemu Panu środowiska. Ponadto, korzystając z sytuacji, wyjątkowo intensywnie namawia Pan swoich klientów do rezygnacji z wersji papierowej Gazety Polskiej na rzecz zakupywania prenumeraty elektronicznej. Przy okazji nasuwa się pytanie – czy wzrost sprzedaży e-wydań Pana wydawnictw nie wpłynie negatywnie na i tak już kulejący nakład papierowy? Nakład, który z taką ogromną determinacją broni Pan przed szponami Ruchu?

Podsumowując – wytoczył Pan na froncie tej rzekomej wojny doprawdy potężny i wszechstronny oręż. Obiektywny obserwator sporu nie ma powodów by nie uznać Pana punktu widzenia na sprawę. Rzetelność i uczciwość, nie tylko dziennikarska, z której Pan i Pana środowisko ponoć słyniecie, nakazuje jednak nie tylko przedstawienie swoich racji, ale przede wszystkim rzeczowe odniesienie się do stanowiska drugiej strony. Pomawiane przez Pana przedsiębiorstwo w sposób kompleksowy ustosunkowało się do Pańskich zarzutów w stosownym oświadczeniu. Pytanie dlaczego we wszystkich swoich publikacjach i wypowiedziach nigdzie nie odniósł się Pan bezpośrednio do poniższego pisma ani tez w nim zawartych?

Przytaczane oświadczenie rzuca zupełnie inne światło na jednostronnie przedstawianą przez Pana sytuację. Pomijając już ewidentną manipulację w postaci jawnego pomieszania przez Pana pojęć nakładu i nadziału, oczekiwałbym od człowieka tak inteligentnego jak Pan, stosowania w sporze argumentów natury merytorycznej, a nie nieustannego odwoływania się do emocji i podsycania nastroju zagrożenia wśród swoich zwolenników. Niestety Pana obecne podejście do sprawy daje podstawy by sądzić, że bynajmniej nie motywuje Pana walka o wolność słowa. Na dzień dzisiejszy Pańskie działania noszą znamiona desperackiej próby ratowania przedsięwzięcia medialnego, któremu z niczyjej innej poza Pana winy, grozi finansowy upadek. Mam nadzieję, że znajdzie Pan w sobie wystarczająco, tak cenionego przez Pana honoru, aby rzetelnie odnieść się do przedstawionych faktów, że zrobi Pan to z równą determinacją z jaką dotychczas szerzył Pan pomówienia i insynuacje. Tego życzę Panu, Pana biznesowi oraz Pana wiernym czytelnikom.

kalkus
O mnie kalkus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka