Muszę przyznać, że coraz częściej gubię się w toku rozumowania obozu niepodległościowego. Bardzo jaskrawym przykładem pokrętnej logiki patriotycznej jest stosunek drugiego obiegu do ostatnich wyborów samorządowych. Z jednej strony od tygodni lansowana jest teoria o ich rzekomym sfałszowaniu, z drugiej zaś niepokorni publicyści pokornie powielają przekaz partyjny o niesamowitym wręcz sukcesie prawych i sprawiedliwych w tejże elekcji. Z jednej strony co chwilę mamy w niezależnej enklawie Internetu doniesienia o kolejnych przypadkach powtórek wyborów zarządzonych przez sądy, z drugiej zaś gdy unieważnienie wyników okazuje się być na korzyść reżimu decyzje te są podważane:
Chyba tylko na prawicy powtórka wyborów może stanowić zarówno koronny dowód na sfałszowanie wyborów w skali kraju i jednocześnie świadczyć o służalczości sądownictwa wobec władzy. Swoją drogą, faktycznie ta wredna Platforma musi być wyjątkowo niekompetentna, skoro nawet sfałszować wyborów na własną korzyść nie potrafi…


Komentarze
Pokaż komentarze (9)