kallinikos kallinikos
821
BLOG

Palestyńska katastrofa

kallinikos kallinikos Polityka Obserwuj notkę 9

Jak co roku w połowie maja Palestyńczycy wspominają swoją wielką narodową katastrofę, jaką było dla nich powstanie na ich ziemiach niepodległego państwa żydowskiego. Jak co roku przypominają los setek tysięcy arabskich uchodźców, którzy w wyniku wojny zmuszeni zostali opuścić swoje domy, a po jej zakończeniu odmówiono im prawa do powrotu.

Co roku przedstawia się tę katastrofę jako opłakiwanie fiaska ludobójczych zamiarów państw arabskich, a samych uchodźców jako dobrowolnych uciekinierów, którzy opuścili swoje domy w nadziei na szybki powrót gdy tylko „dzieło Hitlera zostanie dokończone”. Nowo powstałe państwo żydowskie to w tej narracji ofiara niczym nieuzasadnionej agresji, a Palestyńczycy to lud okrutnie odmawiający prawa do bezpiecznego życia byłym więźniom obozów koncentracyjnych i innym żydowskim uciekinierom z antysemickiej Europy. Z tej perspektywy rzeczywiście trudno zrozumieć ludzi, którzy maj 1948roku wciąż uważają za swoją narodową tragedię...

Niestety zwolennicy tego nieuczciwie jednostronnego obrazu zupełnie nie dostrzegają faktu, że historia Palestyny nie zaczęła się na wiosnę 1948roku, a sam pomysł budowy żydowskiego państwa na Bliskim Wschodzie pozostawał w tamtych czasach niezwykle kontrowersyjny. Powodem sceptycyzmu ludzi tamtej epoki nie był antysemityzm, lecz demograficzna dominacja ludności arabskiej w ówczesnej Palestynie i pamięć o tym, że obecność zdecydowanej większości zamieszkujących ją Żydów była efektem zaledwie trzydziestoletnich rządów brytyjskich siłą narzuconych Arabom po I wojnie światowej.

Zamieszkujących Palestynę Arabów nikt nie pytał o zgodę na uczynienie z ich ziem siedziby narodowej od wieków żyjących w Europie Żydów. Gdy arabski motłoch atakował europejskich osadników a arabskie elity wysyłały protesty do brytyjskiej stolicy, świadomi sprzeciwu miejscowej ludności Anglicy siłą narzucali podbitym nowy porządek i nowych sąsiadów.

Nie dziwi więc zdecydowana reakcja państw arabskich i organizacji palestyńskich na pomysł proklamowania w Palestynie żydowskiego państwa- dla nich nie była to agresja przeciwko nowemu państwu, lecz kontynuowanie wieloletniej walki przeciwko narzuconej siłą obecności nowych europejskich osadników. Niezrozumiały był dla Arabów pomysł podziału kraju, w którym mimo wieloletniej żydowskiej imigracji stanowili wciąż 2/3 mieszkańców, gdy nawet w proponowanym państwie żydowskim stanowić mieli niemal połowę ludności.

Walka o powstanie w Palestynie żydowskiego państwa doprowadziła do exodusu, który trudno nazwać inaczej niż prawdziwą narodową katastrofą. Na terenie obecnego Izraela pozostało zaledwie ponad 150tyś. Arabów, gdy pozostałych 700tyś. (tj. ponad połowa wszystkich ówczesnych Palestyńczyków) z dnia na dzień stało się uchodźcami.

I wbrew temu co propagują zwolennicy tradycyjnej izraelskiej szkoły historycznej, istnieje bogata (izraelska i zachodnia) literatura obalająca tezy o dobrowolnej, inicjowanej przez państwa arabskie ewakuacji tych ludzi. W rzeczywistości, jak zwykle na wojnie, uciekali przed nadciągającym wrogiem, często zachęcani przez swoich lokalnych przywódców i dowódców arabskich oddziałów, równie często siłą wyrzucani z domów przez izraelską armię.

Palestyńczycy mają prawo do upamiętniania swojej dramatycznej przeszłości tak samo, jak prawo do tego mają izraelscy Żydzi. Dla jednych powstanie Izraela było wybawieniem przed antysemityzmem Europy, dla drugich- końcem świata jaki dotąd znali. Tych dwóch przepełnionych emocjami wizji historii chyba nigdy nie da się na Bliskim Wschodzie pogodzić. Bo obydwie są niestety w dużym stopniu prawdziwe.
 

kallinikos
O mnie kallinikos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka