Podczas kiedy nasza kochana klasa polityczna zastanawia się jak nawzajem sobie podowalać, troszkę jakby zapomniany leży sobie problem naszej michy z zupą. Jakiej michy z zupą, zapyta ktoś? Ano pełnej bądź pustej michy z zupą. Już wyjaśniam.
Dzięki skutecznej i natychmiastowej reakcji światowych banków centralnych pieniądze, którymi płacimy za tą michę w tempie coraz szybszym tracą swoją wartość. Ludzie zgodnie z oficjalną linią mediów kibicują uchwaleniu planu Poulsona, który wszak "uratuje światowy system finansowy" lub nie :D. Innymi słowy - kryzys wywołany zbyt łatwo dostępnym kredytem, leczy się przejęciem tego całego kupionego na kredyt guana przez obywateli USA. Warto się zastanowić jaki to ma wpływ na wartość pieniądza, w szczególności amerykańskiego. Przecież pieniądze na przejęcie tych długów nie biorą się znikąd - ktoś je musi wyłożyć. Jeżeli wykłada je Państwo, to innymi słowy po prostu je drukuje (a w dzisiejszych skomputeryzowanych czasach nawet drukować nie musi, wsza wystarczy dopisać parę zer w odpowiedniej aplikacji, i już - pieniądze są :D). Warto zauważyć ciekawostkę - link tutaj:
http://deser.pl/deser/1,83453,5788872,Wpadka__Zegar_liczacy_dlug_USA_ma_za_malo_cyfr.html
Do czego prowadzi drukowanie kaski, pewnie nie muszę tłumaczyć, ale tak tylko powiem - do inflacji (zapamiętajmy sobie to słowo, w najbliższym czasie będziemy je odmieniać przez wszystkie przypadki, choć na razie nikt za bardzo nie chce tego przyznać, z czynników tzw. oficjalnych - na razie zmienia się tylko jej definicję :D)
Komunikat NBP z 16 czerwca tego roku:
http://www.nbp.pl/Home.aspx?f=aktualnosci/Wiadomosci_2008/necmod.htmlDzięki skutecznej i natychmiastowej reakcji światowych banków centralnych pieniądze, którymi płacimy za tą michę w tempie coraz szybszym tracą swoją wartość. Ludzie zgodnie z oficjalną linią mediów kibicują uchwaleniu planu Poulsona, który wszak "uratuje światowy system finansowy" lub nie :D. Innymi słowy - kryzys wywołany zbyt łatwo dostępnym kredytem, leczy się przejęciem tego całego kupionego na kredyt guana przez obywateli USA. Warto się zastanowić jaki to ma wpływ na wartość pieniądza, w szczególności amerykańskiego. Przecież pieniądze na przejęcie tych długów nie biorą się znikąd - ktoś je musi wyłożyć. Jeżeli wykłada je Państwo, to innymi słowy po prostu je drukuje (a w dzisiejszych skomputeryzowanych czasach nawet drukować nie musi, wsza wystarczy dopisać parę zer w odpowiedniej aplikacji, i już - pieniądze są :D). Warto zauważyć ciekawostkę - link tutaj:
http://deser.pl/deser/1,83453,5788872,Wpadka__Zegar_liczacy_dlug_USA_ma_za_malo_cyfr.html
Do czego prowadzi drukowanie kaski, pewnie nie muszę tłumaczyć, ale tak tylko powiem - do inflacji (zapamiętajmy sobie to słowo, w najbliższym czasie będziemy je odmieniać przez wszystkie przypadki, choć na razie nikt za bardzo nie chce tego przyznać, z czynników tzw. oficjalnych - na razie zmienia się tylko jej definicję :D)
Komunikat NBP z 16 czerwca tego roku:
Dla tych, którym się nie chce czytać przytoczę tylko najsmaczniejszy kawałek :D
"...W ramach nowej miary inflacji bazowej z koszyka CPI wyłączane będą - oprócz cen żywności i napojów bezalkoholowych - także ceny energii, na które składają się ceny paliw oraz ceny nośników energii (gaz, energia elektryczna, opał etc.)..."
Po drodze powypadały też inne rzeczy, które drożeją, i słusznie, po co ludziom zawracać głowę spadkiem wartości pieniądza. Dla ciekawych polecam informację ile warta jest obecnie złotówka z 2000 roku :D
http://nablaone.net/blog/2008/02/12/inflacja-a-podaz-pieniadza/
I tu dochodzimy do naszej michy. Co prawda ludzie posiadający obecnie jakąś wartość na rynku pracy mogą sobie pójść do swojego pracodawcy, walnąć pięścią w stół i zażądać podwyżki (choć tak naprawdę w dużej mierze rewaloryzacji :D), jednak co mniej obrotni muszą pogodzić się z faktem, że są przez polskie Państwo robieni w konia. Co gorsza, są robieni wielowymiarowo - jak wiadomo od czasu procesu pewnego odważnego Pana, któremu szacuneczek po wsze czasy za zdjęcie nam resztek bielma z oczu, pieniądze gromadzone w drugim filarze nie są własnością obywatela, są jedynie do niego przypisane. A w co inwestują te przypisane do nas pieniądze instytucje dbające o ich wzrost, pewnie wiedza wszyscy. A jak nie wiedzą, to niedługo się dowiedzą:
http://www.tvn24.pl/-1,1555796,wiadomosc.html
Och, fundusze tracą - ale to pierwszy raz tak się zdarzyło - powie ktoś - a przecież trzeba patrzeć długookresowo! Proponuję powiedzieć to tym emerytom, którzy właśnie przechodzą na tak pomyślaną emeryturę, ale mniejsza o to, to w końcu tylko niewielka liczba, statystycznie margines, można by powiedzieć. Ale tu przykra wiadomość. Jak sobie dobrze policzyć kilka rzeczy na raz, to wyjdzie, że to iż fundusze prawią nam, iż w poprzednich latach pomnażały nasze pieniądze wcale nie oznacza naszego zysku. A często wręcz przeciwnie. Zastanówmy się więc - kilka procent zysku na naszych wkładach w II filar - pieniędzy obłożonych najpierw haraczem przez ZUS za przekazanie ich do OFE, później marżą OFE jako takiego (niewielką ktoś powie, :) hehe kilkuprocentową jeno), a dodatkowo wszak jeszcze przypisaną do nas kaskę zżera opisana wcześniej inflacja (i to niestety ta realna, bo emeryci nie inwestują w lokomotywy i tramwaje, których ceny pewnie w koszyku obecnie są, w przeciwieństwie do rzadko używanych przez nich prądu i żywności :D). I już nie jest tak różowo. Generalnie raczej wyjdzie nam albo zysk malusi, albo strata znaczna. I tak rok po roku, aż do emerytury :).
I o ile protesty przeciwko pobekiwaniu prezydenta słychać głośno, protesty przeciw gładkiej mowie prezesa (RM) też echem szerokim się odbijają, o tyle głosów sprzeciwu przeciw okradaniu z własnych oszczędności milionów młodych ludzi nie słychać (i niemłodych też, ale jakoś tak fajniej zaliczyć się do młodych :D ). Ach, marzy mi się taka wielka manifestacja pod sejmem, pod hasłem - dajcie mi samemu zdecydować o mojej emeryturze! Ale raczej nic z tego, wszak są ważniejsze tematy - PZPN, rada gabinetowa, szczyt Rady Europy, pedofile, i wiele innych. A tu przecież tylko o nasze pieniądze chodzi. O naszą michę, pustą na starość niestety.
Pozostaje tylko jedno, i zdaje się wielu ludzi już doszło do takiego właśnie wniosku - najlepsza emeryturka czeka nas pod naszą rodzinną gruszą lub wierzbą, zakopana głęboko, jak każdy zielony skrzat to potrafi -
http://gielda.onet.pl/0,1840490,wiadomosci.html
------------------------
A tak w ogóle, chciałbym się przywitać, pierwszy raz na blogu :D


Komentarze
Pokaż komentarze (11)