Kalosh Kalosh
61
BLOG

Nostalgia

Kalosh Kalosh Polityka Obserwuj notkę 0

The grass was greener

The light was brighter

The taste was sweeter

The nights of wonder

With friends surrounded

The dawn mist glowing

The water flowing

The endless river


Forever and ever

 

 

Czar smaku gumy Donald (i dla zbieracza komiks w środku)

Kto dogoni psa, kto dogoni psa

Dziadek strugający kołki do grabi

Całe rzędy puszek po napojach wyskokowych (i nie) u starszego brata na regale

Sam regał, olbrzymia meblościanka

Książki za parę groszy

Robienie tamy z wielkich kamoli na strumyku w górach

Przytulak ulubiony, Sekwensikiem zwany

Kolega brata w odwiedzinach – całe wielkie (większe ode mnie na pewno) pudło resorówek Matchbox

Dwie suczki dziadka, jedna mądra jak człowiek omalże

Oranżada w woreczkach, lody w bańce

Miś Kolargol i Miś Uszatek

Fluoryzacja na obskurnej łazience szkolnej

Na kolanach u ojca trudne lekcje makao, remika itp.

Ogniem i mieczem – niemowlęta rozrywane w rękach przez podłych najeźdźców

Prawdziwy szok u kuzyna (matka w Pewex’ie) – cały pokój w klockach lego

Pan Cebula, postrach okolicy, goniący nas po polach

Natalia Kukulska w klasycznym repertuarze

Poziomki w lesie, jeżyny okupione rękami we krwi

Jean Michel Jarre - Oxygene

Wigilia z paluszkami z makiem (rękę dam sobie odjąć, że to najlepsze danie pod słońcem)

Jakieś takie szklane ozdoby choinkowe – ludziki, sanki, bałwanki, aniołki, inne duperele, wszystko tak błyska tak kusi…

Kogut siedzący na głowie i dziobiący mnie po twarzy

Mundial Mexico

Tomek wśród łowców głów

Sanki z górki na pazurki po naszej ulicy

Honorowe pojedynki, same pięści i kopniaki, gryźć nie wolno, pluć nie wolno

Lunatykowanie po domu ciotki, czas się budzić, siedzisz w zegarze

Jakaś parka wyciągana razem przez pogotowie z łazienki w podstawówce (coś tam się zakleszczyło czy jak)

Szkolne wycieczki, pierwsze próby z papieroskami i alkoholem

Jacyś tajemniczy panowie w płaszczach grzebiący po szafie w przedpokoju i robiący odciski ojcowej maszyny do pisania, powiew tajemnicy

Apele szkolne, hymn państwowy, hymn szkoły (…za gruzy naszych miast, za braci naszych krew, szargajmy wrogów ciała, niech zginie szwabski chwast… hehe)

Walkman kupiony w markecie pod Berlinem, las dookoła a na uszach muzyka, miód pomada, łzy w oczach, tak pięknie w tych Bieszczadach

Topienie plastikowych zabawek, zabawa w nalot kapiącym ukropem

Badminton do późnej nocy, w końcu gram jak mistrzu całej ulicy

Przelot przez kierownicę roweru na pełnej szybkości

Pierwsza wygrana partia szachów z ojcem (hmm, może coś jednak z Ciebie będzie…)

Z kamerą wśród zwierząt

Jakaś bójka, ktoś wali moją głową o podłogę

Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son

Obcy – decydujące starcie – cały film Agnieszka przytulona do mojego ramienia (do dziś nie wiem kto był taki mądry że zabrał na ten film całą naszą klasę :D)

Jakieś noce przy ogniskach, jakiś piękne oczy po drugiej stronie żaru

Jakaś taka smutna mama, już nigdy więcej, obiecuję, to ostatni raz był, głupi byłem, nie myślałem, nie płacz już mamo…

Jakiś program w telewizji (Szkice węglem?) – brodaty facet rysuje przepiękne budynki na żywo, wszystko przeplatane muzyką z epoki

Sen Katarzyny, Obława – Kaczmarski rulez

Czternasta talia kart zarekwirowana z pogwałceniem praw człowieka przez wychowawczynię

Smak ziemniaków z ogniska (jak była sól, to już po prostu odlot)

Metallica - ...And Justice for All (One - przez prawie 8 minut na bezdechu za pierwszym razem)

Wywrotka Syreną na Zakopiance, na szczęście w środku ośmiu chłopa, za ciasno by komuś się coś stało…

Wagary na Skałkach

Trzech chłopa na szczycie Trzech Koron, pod nami morze mgły, i słońce budzące się delikatnie i powoli

Słodkiego miłego życia

Pierwsze pocałunki, nieśmiałe i nieporadne

Codzienna pała (co się szlajasz po nocy, gówniarzu!) od niebieskich w trakcie powrotów z treningu

Zagraniczne wyjazdy, koncert w Kijowie, popijawy w Batumi, turecki Cypr i karabiny w ciemnościach po pijaku

 

A ja w tym ustroju spędziłem zaledwie paręnaście lat, a jeszcze przez kilka stron mógłbym wspominać. Nie ma chyba wątpliwości, że wtedy było lepiej, nie? Czy należy się dziwić, że znaczna część narodu ma teraz wątpliwości, czy generał robił dobrze czy źle? Przecie wtedy trawa była zieleńsza, i to dużo.

 

 

Trawa była zieleńsza

Światło jaśniejsze

Smak słodszy

Noce pełne cudów

Z przyjaciółmi wokół

Mgła jaśniejąca o świcie

Woda płynąca

Nieskończona rzeka

 

Teraz i na zawsze

 

 

(thx to Paweł Rumian - http://druid.if.uj.edu.pl/~gorky/The_Division_Bell/The_Division_Bell.pdf)

 

 

Kalosh
O mnie Kalosh

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka