Dzięki wsparciu udzielonemu stoczniowcom przez PiS i prezydenta cena z postępowania przetargowego jest już nieaktualna. Dziś pół miliona to dużo za każdego wyposażonego w petardę stoczniowca.

Kanclerz Merkel inwestora dla niemieckich stoczni znalazła w Rosji. Zrozumiałe, że nasz prezydent poszuka w Gruzji.
Znając jego skuteczność, to rząd będzie musiał poszukać innego chętnego by w przypadku dekoniunktury w przemyśle okrętowym przez kupionego stoczniowca być obrzuconym butelką z benzyną.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)