Uroczystości 65-tej rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz obchodzone są bez znaczących gości, poza premierami Polski i Izraela, trudno w przybyłych delegacjach zagranicznych znaleźć istotne nazwiska. Nie powinniśmy obłudnie szukać przyczyn tej absencji gdzieindziej niż w ostracyzmie z jakim wśród społeczności międzynarodowej spotyka się gospodarz dzisiejszej uroczystości. Co gorsza, z ostracyzmem zasłużonym.

Niech dzisiejsza uroczystość będzie przestrogą, również dla tych, którzy pomimo upływu 65 lat od tamtych wydarzeń, realizują swoje polityczne również ambicje w oparciu o nienawiść i tworzenie podziałów. To zawsze wraca jak bumerang.




Komentarze
Pokaż komentarze (11)