Prawo i Sprawiedliwość przywołuje stare terminy, uparcie szukając śladów własnej zdolności koalicyjnej.

Tymczasem wśród innych partii panuje zgoda, po wyborach będzie i poPiS i po prezydenturze.
Prawo i Sprawiedliwość przywołuje stare terminy, uparcie szukając śladów własnej zdolności koalicyjnej.

Tymczasem wśród innych partii panuje zgoda, po wyborach będzie i poPiS i po prezydenturze.
Komentarze
Pokaż komentarze (5)