W telewizji rzecznik Zarządu Dróg Miejskich opowiada, że to był wypadek, za który nie można winić budowniczych metra, w ogóle nikogo. "To przecież nie ich wina, że Warszawa miała taką historię, a nie inną, i że ciągle pod ziemią trafiają na jakieś wynalazki".
Tymczasem rzecznik budujących metro przyznaje, że w trakcie wykonywania wykopu uszkodzono wodociąg. Doszło także do uszkodzenia gazociągu.
A lemingi, wpatrzone w ekrany telewizorów, mają radochę, że znowu jest event i że to ich akurat nie dotyczy.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)