Stan wojenny, stare to czasy gdy spawacza pokazywano na dobranoc a pomimo tego zmory nie chciały odejść a nawet wręcz odwrotnie. Ale był jeden zysk, od 1981 do 1984 rodziło się około 700 tysięcy dzieci rocznie. Wiadomo, wyłączano 'prąd', była godzina policyjna, ludzie siedzieli po domach, strach wymagał ukojenia, plus nuda itp. To se nevrati panie Havranek. Czy koronawirus może spowodować wyłączenie sieci energetycznej? Raczej nie bo na 'drutach' wprawdzie wystepuje efekt korony ale ona tylko trzeszczy a nie włazi w płuca. Niemniej jednak pozostałe czynniki mogą w praktyce zaistnieć, jeszcze tylko kilkunastu zarażonych, najlepiej celebrytów, władza może ogłosi stan wyjątkowy, wyłączy TVN oraz zmilitaryzuje Gazetę i jak wtedy, panie, żyć? No właśnie, żyć.
Komentarze
Pokaż komentarze (5)