Tak, nie byl wieszczem ale chyba jednak jasnowidzem.
Po łysym wariacie na podium wszedł rudy.
"Już dość mamy - wołał - tych kłamstw i obłudy!
Wystarczy z mej głowy wyzwolić atomy,
A bomba wybuchnie i skutek - wiadomy.
Po prostu od woli jednego wariata
Zależny jest niebyt lub byt tego świata.
Dlatego też z nami niech partie się liczą,
Bo my dzisiaj górą! I dobrze! I byczo!"
Rudego, gdy skończył, spotkała owacja
I wszyscy wołali: "Co racja, to racja!"
Na ręce prezydium, ku wielkiej uciesze,
Nadeszły od innych wariatów depesze,
Następnie powzięto na wiecu uchwałę,
że białe jest czarne, a czarne jest białe,
A gdy już wariaci skończyli obrady,
Wrócili z powrotem na swoje posady.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)