Zadziwiające jest jak człowiek może być głupi. W szczególności Polak, bo jakby inne nacje mnie nie interesują. Głupota Polaków w szczególności, gdy wirus krąży i poluję na swoje ofiary, Polak się relaksuję czy to w kinie, na basenie, kręglach lub w galeriach, centrach handlowych. Tłumy jakby Polak co dopiero odkrył owe przybytki. Jednak to co przeraża, to angażowanie w to wszystko dzieci. Kina pełen dzieciaków, place zabawa w zamkniętych pomieszczeniach, baseny i to wszystko pod czujnym okiem rodziców. No właśnie. Czy to opieka, czy świadome narażenie swoich dzieci na wirusa, ale nie tylko. Szalej cały czas zmutowana grypa, która ma już swoje pierwsze ofiary śmiertelne.
Polscy rodzice wysyłając w tłum swoje dzieci, świadomie i z pełną premedytacja zarażają swoje dzieci. Czy dobra zabawa musi mieć swoje ofiary? Poświęcić zdrowie dziecka, bo tak chce rodzic? Przecież dziecko potrafi zrozumieć, że są pewnego ograniczenia i tak łatwo samo z siebie nie żąda przebywania w dużych skupiskach. No ale interes obejrzenia z dzieckiem bajki w kinie, nie uświadamia głupim rodzicom, że z pełną świadomością narażają swoje pociechy. Nie są w stanie zrozumieć, że zamknięte place zabawa to bomba z opóznionym zapłonem. Nie chodzi już o wirusa korona, ale też o podstępną, szalejącą grypę.
Istnieją inne możliwości spędzenia z dzieckiem czasu. To spacery w różnych dalekich od skupisk miejscach. Pogoda jest różna, ale są przebłyski jeszcze zimowego ciepła, bez deszczu i wiatru. Smog już nie jest taki też zabójczy. Czy nie jest to alternatywa do rodzinnego, wspólnego spędzenia czasu? I wcale nie jest to panika, żeby unikać takich miejsc, lecz rozsądek przed ewentualnością zarażenia się wirusami.
Rodzic chodzi w maseczce, dziecko bawi się w kinie lub na placu zabawa. Zabawny obrazek. Nie śmieszny, ale tragiczny. Jakoś też nie widać opamiętania, bo logika rodziców jest taka, że dobro dziecka, czyli jego zadowolenie w zabawie jest czynnikiem bardziej istotnym niż zdrowie.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)