karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
139
BLOG

Kaczyński, dyktator przegrany.

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny Polityka Obserwuj notkę 3

Wiadomo, że nikt już Kaczyńskiego nie powstrzyma. Nie ma takiego w jego otoczeniu człowieka, który wytłumaczyłby jemu, że to chory pomysł wyborów majowych. Wiadomo, że takiego nie ma i nie będzie nigdy, bo gdy kasa i stanowisko wchodzi w rachubę, każdy z funkcjonariuszy, na miękkich nogach, wykonywać będzie każdy rozkaz i fanaberie szeregowego prezesa Kaczyńskiego. Widać szczególnie to po dwóch osobach. Skrajnych wręcz osobowościach.

Pierwszy to niejaki Sasin. Człowiek bez kręgosłupa nie tylko moralnego. To jaskrawy przykład w jaki sposób, żeby tylko zaistnieć, być ministrem i bardzo dobrze zarabiać, można, delikatnie powiedzieć, przestać być wolnym, moralnym człowiekiem. To facet pozbawiony charyzmy, charakteru, swojego zdania i poczucia godności. To zniewolony umysł przez Kaczyńskiego. Jest praktycznie jak nie zawsze wykonać rozkaz swojego pana. Można się znęcać nad tym człowiekiem, wypominając brak inteligentnego zrozumienia, że pewne sprawy są anty demokratyczne, nie ludzkie lub wręcz idiotyczne. Już nawet z samego założenia a co dopiero wykonać coś co normalny człowiek by tego nie zrobił, powiedział.

Na drugim biegunie jest Szumowski. Tutaj jest wręcz odwrotnie. Dobry fachowiec, jako lekarz bardzo był szanowany. Dzisiaj nastąpił jakiś dziwny wręcz odwrót od jego fachowości. Nie zrozumiałe jest, że jako lekarz potrafi tak zakłamywać rzeczywistość. Nie chodzi o jakieś idiotyczne statystyki, lecz o sam fakt stanu pandemii. Przecież nie jest aż takim laikiem, żeby udawać głupiego w temacie, który go w tak wyrazisty sposób spotyka. Jego marazm co do rzeczywistości, można wytłumaczyć tylko w jeden sposób. Zaklina rzeczywistość. Na swój sposób próbuje coś powiedzieć, jednak mając obraz gorszącego nacisku Kaczyńskiego, wygładza stan wyjątkowy i faktyczny i taktyczny.

Mając takie dwie skrajności obok siebie, Kaczyński musi przegrać. Jest tylko kwestią czasu, że jeden i drugi w zasadniczy sposób tak zaszkodzą prezesowi, że dyktatura z tektury zapłonie ogniem. Sasin sięgnie do swoich zasobów głupoty i odleci przez wiarę, że wszystko może, chcąc się przypodobać swojemu panu. Głupoty to tylko delikatne określenie decyzji i to przede wszystkim słowa, przez które ogień zapłonie. Szumowski pójdzie inną drogą. On w końcu zrozumie, że politykiem się bywa a lekarzem się jest i chcąc zachować odrobinę twarzy, powie coś, co prezesa nie tylko za mocno wkurzy, co bardziej wyprowadzi z równowagi. 

Tekturowa dyktatura zapłonie. Nie pomoże mu nawet jego wierny sługa Duda. Ludzie w końcu usłyszą od Sasina i Szumowskiego, jaka jest rzeczywista prawda. Jeden upadnie na same dno, drugi będzie chciał wstać z kolan. Pierwszy tak zakłamie rzeczywistość, drugi tą rzeczywistość prawdziwą pokaże. A jak widać i słychać, są też inni, którzy dla samego pogłaskania przez prezesa, gotowi są zrobić takie rzeczy, że dyktatura Kaczyńskiego spłonie przez samozapłon.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka