Nie było by tego wszystkiego co się teraz dzieje, gdyby nie pewne zaniechania opozycji. Początek nastąpił, gdy Tusk doszedł do władzy i w swoisty sposób wprowadził dla Ziobry i Kaczyńskiego amnestię. Mógł wtedy ukarać za wszystkie barbarzyńskie rzeczy nie tylko tych wymienionych panów. Przestraszył się lub nastąpił jakiś układ polityczny. Dziwne było to zachowanie Tuska i jego ludzi.
Następne zaniechanie nastąpiło, gdy Kaczyński z Ziobro, zaczęli dewastować Trybunał Konstytucyjny. Zamiast mniej krzyczeć i wypowiadać słowami swoję oburzenie, politycy opozycji, powinni wręcz w pewien sposób fizyczny, dać opór kaście Kaczyńskiego. Później było już coraz gorzej. To zwykli obywatele musieli organizować manifestacje sprzeciwu, przeciwko demontażu demokracji. Politycy tylko wykorzystywali ten fakt i pokazywali swoje twarze, oczywiście tylko krzycząc o niesprawiedliwości.
I tak przez ponad pięć lat, opozycja tylko słowa, słowa, słowa i kłótnie między sobą. Zamiast stanąć fizyczne na barykadzie sprzeciwu przeciwko wprowadzeniu dyktatury, mamy słowotok samych dziwnych obietnic i wyobrażeń rzeczywistości i przyszłości. Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwą walką o wolność i demokrację.
Przez zaniechania opozycji politycznej, to na zwykłych obywateli spadła kara. To przez nich za chwilę jak nie już, Kaczyński wprowadzi totalną dyktaturę ze wszystkimi tego konsekwencjami. Stłumi wolność słowa, wypowiedzi jak i swobodnego manifestowania sprzeciwu na ulicach. Teraz, gdy malutkim druczkiem, wprowadza się dyktaturę, opozycja jest mądra dopiero po uchwaleniu, czyli po szkodzie. A tak dużo jest możliwości sprzeciwu w wykonaniu tych wszystkich, którzy za dotacje i subwencje państwowe, myślą jak nie pobrudzić sobie białego kołnierzyka. Wstyd i hańba. Delikatnie to wszystko określając.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)