Jeśli jakiś ważny funkcjonariusz z kasty Kaczyńskiego, mówi, że wszystko jest i będzie w porządku i nie należy się obawiać, że nie dojdzie do jakiegoś oszustwa, to już po ponad pięciu latach, wiadomo, że Kaczyński ma zamiar wszystkich najdelikatniej mówiąc oszukać. Było już tyle przypadków, że zaufanie i wiara w dobre intencje to mrzonka i tępa propaganda. Takimi sposobami i metodami mamy do czynienia praktycznie codziennie. A ostatnio zrobiło się takie szambo oszustw, kłamstw i dewastacji, że co nie którzy albo się w tym pogubili, albo są tak znieczuleni przynależnością do kasty Kaczyńskiego, że uznają owe patologie za normę.
Obecna władza ma to do siebie, że opracowała metodę na istnienie poprzez okłamywanie, niszczenie, by pózniej o tym zapomnieć, że zrobili jakieś świństwo. A to wszystko w imieniu jak wciskają wszystkim, jest decyzja suwerena, który właśnie tego oczekuje. No, cóż ciemnota zawsze zostanie ciemnym i tępym uwarunkowaniem rzeczywistości kasty Kaczyńskiego. Gdyby nie wierni fanatycy, wszystko by się już dawno nie tylko rozwaliło, co bardziej przestało istnieć.
Obecna władza potrafi w sposób perfidny zakłamywać o okłamywać rzeczywistość. Przypadki które przejdą do historii, pokazują, że to jedyna metoda na bycie u władzy. Czarowanie rzeczywistości jak było w przypadku na przykład, że istnieje jakiś wewnętrzny wróg, czy to w Trybunale Konstytucyjnym, czy w sądach, prokuraturze i dlatego trzeba wprowadzić zmiany, poprzez złamanie konstytucji czy tez prawa, jest dobitnym przykładem, że wszystko musi być pod całkowitą kontrola rządzących. Może nie wszystkich, lecz na pewno musi być tak jak chce tego szeregowy prezes. Taka fanaberia jednego człowieka.
Konsekwencją okłamywania jest w pózniejszym okresie niszczenie, dewastacja. Za dużo Polacy pozwolili Kaczyńskiemu na to, co teraz się dzieję. Gdyby przy większym wsparciu ze strony polityków opozycji, ulica rozwiązałaby już dawno problem z Kaczyńskim. I nie pomógłby jemu ciemny suweren ani kościół, który chyba dopiero teraz zrozumiał, jaki błąd zrobił ufając prezesowi. Oczywiście nie cały, bo w samym kościele wciąż jest jeszcze mnóstwo oszołomów. I pedofilii.
Po tych wszystkich kłamstwach i dewastacjach, kasta Kaczyńskiego zapomina, że cokolwiek perfidnego zrobiła. Wciska ta swoją ciemną i tępą propagandę, że nic takiego nie było, a jeśli było to z winy Tuska. Ich chamskie zaklinanie rzeczywistości jak widać trafia do pewnego ciemnego elektoratu. Kasta pisowska całe szambo, które stworzyła i wylewa się cały czas, potrafi tak narracją przetworzyć, że wychodzi na to, ze albo się nic nie stało, albo to niech wina, lub co najgorsze i perfidne, że to nie oni, tylko ten lub kto inny jest temu winny.
Strategia na rządzenie przez Kaczyńskiego jest bardzo prosta. Wszystko zrobić w taki sposób, żeby żadna perfidna rzecz czy oszustwo, było w jakiś sposób rozgrzeszone. Ich poczucie wstydu czy zażenowania to zwykłe wmawianie innym, że to co robią jest dla Polski I polaków dobre, bo tego chce ich suweren. Tylko nasuwa się proste teraz pytanie, kim jest ów tajemniczy suweren? Tajemniczy suweren to kasta Kaczyńskiego. Ich rodziny dalsze i bliższe, które maja inter finansowy, żeby trwało to co trwa jak najdłużej. Odsunięcie ich od koryta, byłoby olbrzymią traumą, więc robią wszystko, żeby się utrzymać na powierzchni tego syfu co zrobili. Tak więc długo będą kłamać, oszukiwać, niszczyć, rabować i wciskać ciemnotę, póki na czele kasty będzie stał Kaczyński.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)