Cios jaki dostał Kaczyński na pewno posłał go na deski. Był na tyle mocny, co bardziej niespodziewany. Do końca liczył, że jego boskość zmusi Gowina i jego ludzi do zmiany decyzji i wybory odbędą się 10 maja. Niestety, dostał cios, który powalił jego na kolana. Ten upadek to przede wszystkim upokorzenie. Być może nawet zemsta Gowina za to, że Kaczyński niezmiennie Gowina upokarzał. Nie dowartościował a być może nie zrobił z Gowina premierem, bo nie od dzisiaj wiadomo, że taki aspiracje zgłaszał. Tak więc, tym bardziej Kaczyńskiego upadek jest dla niego wizerunkowo tragiczny i został poniekąd ośmieszony.
Wygrana Gowina w przełożeniu wyborów majowych nie rzutuje i nic nie zmieni w dalszym marszu Kaczyńskiego po całkowitą władzę. To, taka będzie narracja, że ta porażka była wpisana w strategię i plan szeregowego prezesa. I oczywiście, to porażka Gowina i opozycji. Bo jak to możliwe, że boski Kaczyński mógł dać się upokorzyć. Wszyscy będą zadowoleni, że o to niby porażka i upokorzenie, a tak naprawdę totalne zwycięstwo zostało odniesione przez Kaczyńskiego.
Szeregowy prezes Kaczyński wypuszcza co chwile próbne balony. Raz, że Duda do dymisji, następny to podwójne wybory, bo trzeci balon wprowadzał stan wyjątkowy. Oczywiście są i mniejsze baloniki, ale to raczej interpretacja funkcjonariuszy z kasty Kaczyńskiego. Wielki wódz wie, że na dzień dzisiejszy wygra wszystko, no może już nie tak spektakularnie, ale wierzy, że suweren się przestraszy zabraniem plusów i ochoczo, na kolanach pójdzie zagłosować, czy to na Dudę, czy też na kastę pisowską. Tylko, gdy wybory podwójne się odbędą i to pod koniec lata, istnieje niepewność, czy aby państwo będzie stać na nowe obietnicę. Samo straszenie, że ktoś coś zabierze, raczej skutkować procentami nie będzie. Raczej ciemny lud też się nie da nabrać, że kasta Kaczyńskiego wybuduję nowy rurociąg, lotniska, porty, czy nawet stację kosmiczna.
Dzisiaj Kaczyński dostał pierwszy cios między oczy. Jest na pewno w jakiś sposób oszołomiony. Trzeba więc wykorzystać ten moment i przejąć sejm. Być może następny krok to zablokowanie przyspieszonych wyborów, które gdzieś w szumią w głowie Kaczyńskiego. Nie można do tego dopuścić, niech się dalej męczą i kombinują, skąd wziąć pieniądze na obiecanki dla ciemnego luda. Niech się męczą z pustym budżetem, niech w końcu sami się pozagryzają w gonitwie do władzy, stanowisk i pieniędzy. Trzeba teraz co chwilę wyprowadzać ciosy, nie tylko na korpus, czyli uderzając w funkcjonariuszy Kaczyńskiego, lecz w między oczy Kaczyńskiego, czyli w sam mózg tej pandemii pisowskiej. Nie wolno teraz odpuścić, bo gdy staną na nogi, użyją metody poniżej pasa.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)