Historyczne jest pomiatanie przez Kaczyńskiego osobami ze swojego bliskiego grona. Kto jak nie on upokorzył i to nie raz Szydło, Dudę, Morawieckiego, Ziobrę czy Gowina. To nic nowego, rzecz oczywista. Teraz pokazał swoją pogardę w stosunku do Sasina. Było wiadomo, że Sasin to taki nic nieznaczący ludzik w machinie kasty Kaczyńskiego. Facet od brudnej roboty, który prostackimi metodami miał rządzić w swoim ministerstwie. Oczywiście pod ścisłym nadzorem i kontrolą samego Kaczyńskiego. Taki wiejski chłopek, który o wszystko musi pytać swojego pana i władcę. Te słynne telefonu po poradę czy ma użyć papieru A4, czy też A5.
Sasin dostał spec ministerstwo. Czyli zbieranina różnych maści pomniejszych ministerstw z większymi. Staną na czele czegoś co w normalnym państwie byłoby nie do pomyślenia a co dopiero do ogarnięcia. No i gdy wiadomo było, że normalny i zdroworozsądkowy człowiek nigdy by nie staną na czele takiego tworu, wybrał Kaczyński człowieka o ambicjach sięgających poza zakres swojego ego. Przypomina mi się scena ze Shreka, gdy osioł skacząc do góry, krzyczy-"ja, ja, wybierz mnie". Tak zrobił właśnie Sasin u prezesa. No i jak się teraz okazało, facet od niczego, bez doświadczenia, został spec ministrem i w dodatku wiece premierem. "Wybierz mnie", to drugie najważniejsze stwierdzenie w kaście Kaczyńskiego, obok, że nam się należy.
Można byłoby przejść obok tego wszystkiego jakoś obok, nawet się śmiejąc, że teraz Kaczyński z piana na twarzy chciał ,odwołać swojego posłusznego człowieka, bo to to walka i to nierówna w kaście pisowskiej. Zastanawiające jest jednak coś innego. Jak niby prosty człowiek, może tak po sobie dać skakać innemu człowiekowi. Jak się można dać tak poniżać i to przez kogo? Zwykłego, szeregowego posła, prezesa? Gdzie Sasin a kiedyś Szydło miało swój honor? Czy bycie przy korycie pozbawia już swojej dumy i godności? Jakim trzeba być pozbawionym charakteru człowiekiem, żeby być tak traktowanym i tak traktować innych. Jest to o tyle niezrozumiałe, że poniża ktoś, co niczym szczególnym się dla Polski nie zasłużył, no chyba tylko jako ktoś co próbował ukraść księżyc.
Sasin to wierny i oddany bez granic i hamulców człowiek Kaczyńskiego. Być może nie tylko chora ambicja ale też jakieś haki gdzieś krążą wokół Sasina, że daje sobą tak pomiatać. Przecież do końca nie została wyjaśniona rola Sasina w SKOK-u Wołomin. Jeśli tak jest, że to przez szantaż jest tak poniżany, to tym bardziej osobowość jego jest niska i beznadziejna. A może jest to człowiek, który lubi być tak traktowany. Jak Szydło, która nawet kilka razy z rzędu była upokarzana i nic z tego nie zrozumiała i dalej tkwi na kolanach u prezesa. W wypadku Sasina, on leży krzyżem przed szeregowym prezesem, będąc przy okazji na dnie swojej moralności.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)