Obecna władza stoi rodziną. Dba tylko o swoich i zrobi wszystko, żeby zabezpieczyć się na gorsze czasy. Można wymienić setki przypadków, gdy ważny funkcjonariusz kasty Kaczyńskiego, załatwił pracę czy to żonie, synowi, dalszej lub bliższej rodzinie. Oczywiście krytyka, że to nepotyzm i brak przejrzystości, jest przez obecna władzę przemilczany, ignorowany a nawet w chamski sposób wyśmiewany. Władza stoi rodzina i nawet się z tym już nie ukrywa. Na początku było jeszcze jakieś zdenerwowanie, by z biegiem lat nepotyzm urósł do gigantycznych rozmiarów.
Władza dba o siebie, ale tez się interesuję innymi rodzinami. To, że rzuciła jakieś ochłapy pieniężne, jest poniekąd słabym rozwiązanie, żaden to system, że daje się odpowiednie kwoty i dalej się tym nie interesuje. Ale to już problem biorących, łatwiej przyswajają system wtedy władzy. Władza pisowska sięga w głąb rodziny polskiej też w inny sposób. Bardziej wchodzi w intymność i wartości. Zawłaszcza przekazem, co ma być dobre, oczywiście dobrem dla władzy. To jak nie oni moralizują co ma być a co jest zakazane. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że stary kawaler, stare panny no i oczywiście kościół katolicki uświadamia karami, że aborcja to najgorsze zło, a raczej grzech. Wciskają się z buciorami w obszary sumienia kobiety, przy okazji dając do zrozumienia, że jej głos w tej sprawie się nie liczy i liczyć nie będzie. Nie obchodzą kasty Kaczyńskiego a tym bardziej instytucji kościelnej, że kobieta nie chcę z przyczyn medycznych urodzić dziecka. Władza z kościołem chcę być sumieniem poszczególnych Polaków.
Co niektórzy z kasty Kaczyńskiego jak również funkcjonariusze kościelni, sami nie mając dzieci i rodziny, lub mają, ale są po rozwodach i to nie jedynych, chcą stanowić wzór i przykład jak Polska rodzina ma wyglądać. Nie ważne, że czasami jest według władzy patologia, że dzieci się zabiera, lub nawet morduje, rodzina musi być katolicka, posiadać dużo dzieci, być chrześcijańska i oczywiście głosować na kolanach na obecną władzę. Żadna inna alternatywa nie wchodzi w rachubę, wręcz inny model jest zakazany nie tylko moralnie. Władza ściga się z kościołem jak bardzo należy narzucić swoja interpretację poprawnej rodziny. Musi być wszystko podporządkowane oczekiwaniom wszelakiej poprawności. Nie ma kroku w tył, więc innej rodziny jak kobieta i mężczyzna nie będzie. I nie ważne, że rodzinna stworzona przez dwie kobiety czy dwójkę mężczyzn jest czasami lepsza w życiu codziennym. Nie ma tam patologii, przemocy domowej a dzieci są bardziej bezpieczne, niż w rodzinach gdzie kościół swoją instytucją to pobłogosławił. Jest to w obecnej przestrzeni niezauważalne, wręcz wymyśla się jakieś niestworzone historie.
Dzisiaj w Polsce rządzi hipokryzja prorodzinna. Ma być stworzony idealny związek, rodzina taki jaki sobie kościół i władza wymyślą. Ten idealny wzorzec nijak się jednak ma do tego co się dzieję wewnątrz przykładnej katolickiej rodzinie. Ile było już nagłaśnianych przez media przykładów przemocy domowej, maltretowanych żon, dzieci przez osoby chwalące się bogobojnością, należące do partii rządzącej, nawet będących posłami. Nie było wtedy ze strony ich kolegów słychać oburzenia, potępienia. Jakieś tymczasowe zawieszenie, by za chwile nastąpiła amnestia. Przykładowa katolicka, pisowska rodzina, czasami jest przykładem jak nie powinna wyglądać. Oni pouczają a sami zdradzają, bija dzieci, maltretują małżonków. Totalna hipokryzja i bezczelność narzucania swoich oczekiwań. Taka rodzina, patologiczna na swoim.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)