Czasami gdy się słucha, czyta co chcę, jaki ma zamiar Kaczyński uczynić, ogarnia człowieka potężne wkurzenie i bezsilność. Nie ma dnia, żeby nie padały pomysły co chcę zrobić w Polsce szeregowy prezes. Jego plany a raczej jakieś chore pomysły czasami wyglądają jakby człowiek już jedną nogą był już na Węgrzech. Delikatnie mówiąc, bo Białoruś jest chyba bliżej. Widząc jak brudne łapska Kaczyńskiego zaczynają dotykać spraw i rzeczy, które chcę nie tylko zawłaszczyć, zniszczyć, ograniczyć a co najgorsze, zmienić na swoje oczekiwanie. Gdy się na to wszystko patrzy wkurzenie i bezsilność się codziennie potęguję.
Gdy ponad pięć lat temu władzę przejął Kaczyński razem ze swoimi wiernymi funkcjonariuszami, każdy liczył, że nie powtórzą się pewne sytuację z jego pierwszych rządów. Nawet w czarnych planach i domysłach nikt nie przewidywał, ba nawet nie wyobrażał sobie, że to co się teraz dzieję, może zaistnieć. Jak widać Kaczyński wyciągnął wnioski i bardziej w sposób wyrafinowany ale jednak toporny i chamski, wręcz bezczelnie demontuję wszystkie rzeczy, które ponad pięć lat temu nie udało mu się zrobić. Robi to dodatkowo szybciej i agresywniej. Udało się zawłaszczyć prezydenta i za chwilę zrobi to z senatem. Pięć lat temu i owszem, maiła władzę, ale Giertych i Lepper w porę przejrzeli na oczy, że Kaczyński to jednak człowiek pozbawiony skrupułów i zrobi wszystko, żeby to co sobie w chorej wyobrazni wymyśli, będzie starał się zrealizować. Dzisiaj mają uległych, pozbawionych moralnego kręgosłupa sojuszników, swoje chore wyobrażenie wprowadza w życie.
Dzisiaj Kaczyński wyciąga łapska coraz dalej. Już nie wystarczy to co zmienił a raczej zniszczył, zdewastował. Jego apetyt rośnie coraz bardziej. Nastąpiło przyspieszenie, chce w ciągu roku zawłaszczyć coraz większa władzę, tak żeby za trzy lat mieć pod kontrolą wszystko. Teraz chce zmienić tak ordynacje wyborczą, żeby mieć totalnie wszystko pod kontrolą. Chce mieć władzę wyborczą, która pozwoli mu wygrać już praktycznie wszystko. To po zniszczeniu wolnych mediów i ograniczeniu swobody wypowiedzi jak również manifestowania niezadowolenia, wybory musi mieć pod całkowitą kontrolą. Te trzy filary pozwolą mu na dalsze, głębsze pozyskiwanie władzy.
Wkurzenie, które istnieje w człowieku, który patrzy jak Kaczyński doprowadza do wprowadzenia totalnej dyktatury, jest po części ukierunkowane też do tych Polaków, którzy widząc ten cały syf jaki nam funduję Kaczyński, cały czas to popierają, czyli na niego głosują. Ich poparcie jest o tyle nie zrozumiałe, że już dzisiaj widać, że to co obiecał w kwestiach finansowych nie zostanie spełnione. Zamiast tego funduje swoim wyborcom spektakl pod tytułem, nowe województwa, zmiana konstytucji, nowe prawo wyborcze, niszczenie wszystkich wolnych mediów. To są właśnie nowe cele, o obietnicach niespełnionych, przypomni sobie przed wyborami. I jak widać jest na to zgoda, bo jak pokazują sondaże, Kaczyński bierze całą pulę, łącznie z senatem.To, że ich teraz oszukał się już nie liczy. Nastąpiło nowe rozdanie i za chwilę, nowe czyli stare obietnicę. To jest właśnie wkurzenie, że Polak jest na tyle głupi, że widać bliżej mu do czasów Jaruzelskiego ze stanu wojennego, niż do wolności i swobody obywatelskiej.
Człowiek gdy patrzy na poczynania prezesa szeregowego jest bezsilny. Bezsilność to brak słów, jakiegoś logicznego wytłumaczenia, że Polak może zgotować taki los drugiemu Polakowi. Ograniczając wolność wolność wypowiedzi, swobód obywatelski, człowiek jest tak naprawdę bezsilny, nie mając jakiejkolwiek nadziei, że przyjdą lepsze czasy. Dodatkowo, widząc te kłótnie, awantury w partiach opozycji, pogarsza się owa bezsilność. To co miało i ma trzymać przy nadziei zmian, jest jakąś pomyłką rzeczywistości. Dzisiejsze zachowanie całej, tak całej opozycji to nic innego jak sabotaż i przystąpienie do koalicji z Kaczyńskim. Ma się wrażenie, że tak naprawdę jeden od drugiego niczym się nie różni. Chyba może tylko tym, że Kaczyński jest na ich tle lepszym przywódcą, który konsekwentnie realizuję swoje plany i nie pozwala swoim ludziom na zbyt agresywne walki między sobą. U opozycji jest inaczej. Żrą się nawzajem bez jakichkolwiek hamulców. Człowiek patrzy na to i jest bezsilny, że wybrał taką hołotę. Być może Kaczyński maił rację.
Łapska Kaczyńskiego są długie, mocne. Będzie sięgał coraz dalej i to co złapie już nigdy nie wypuści. Patrząc wkurzeniem i bezsilnością ma się wrażenie, że uda mu się to co sobie w chorej wyobrazni wymyślił.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)