Jak było do przewidzenia władza przestraszyła się górników. Może raczej związków zawodowych, które bronią swoich interesów. Strach pokazuję, że to związki zawodowe dyktują na jakich warunkach ma przebiegać likwidacja stanowisk pracy. Oni są panami sytuacji i to na ich warunkach odbędą się zwolnienia. Nie interesuje ich zwykły, ciężko pracujący człowiek, tylko to co oni dla siebie mogą ugrać. Wiadomo nie od dzisiaj, że związki poprzez różne spółki zarabiają na kopalniach duże miliony. Dlatego będą do końca bronić swoich interesów.
Sasin był zmuszony firmować swoją twarzą zamknięcia kopalń. Wiadomo, że nikt poważny nie podjąłby się takiej misji, więc padło na Sasina, który jest własnie do takich spraw. Było to już widać, gdy musiał zorganizować pocztowe wybory. Kto poważny by się tego podjął z góry skazany by został na skutki prawne. Sasin traktowany w rządzie mało poważnie musiał projekt zrealizować. Tak też było w przypadku górnictwa. Związki już na wstępie powiedziały, że z każdym, byleby nie z Sasinem rozmawiać będą, który jest mało poważny i ma zero kompetencji.
W dzisiaj tak naprawdę w kopalniach rządzą związki zawodowe. To one ustalają i akceptują wszystkie rzeczy i sprawy zamiast dyrekcji. Ich władza jest ogromna i każda władza to własnie z nimi ustalał jakiekolwiek warunki, czy to były podwyżki, zwolnienia czy inne przywileje. Rachunek ekonomiczny się nie liczył, grunt, że związek tak chciał i tak być musiało. Nie ważne, że węgiel przez to stał się mało atrakcyjny cenowo, nie ważne, że Polak musiał dokładać do wydobycia, liczył się tylko interes związków, które miały interesy w kopalniach. Przecież każda zamknięta kopalnia to utrata przywilejów i konkretnych pieniędzy z działalności. Ciepłe posadki związkowe tak łatwo się z nich nie rezygnuje, bo gdzie taki znajdzie podobna pracę jak całe życie był tylko związkowcem.
Dzisiaj to górnicze związki zawodowe będą zamykać kopalnie i zwalniać górników. Władza jak to już została nauczona i wytresowana przez związki górnicze będzie miała za zadanie zaakceptowanie warunków i oczywiście wyłożenie olbrzymich pieniędzy. Zresztą koszty nie będą ważne, będzie się liczyło zadowolenie związków i brak kłopotów dalszych władzy. A zwykły górnik? Dostanie jakiś finansowy ochłap i będzie musiał być zadowolony. Innego pomysłu nie ma, zresztą jak już władza pokazała, pieniądz rozwiązuję każdy problem.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)