Dlaczego Kaczyński boi się demokracji? Dlaczego wszystko co z nią związane jest tak dla niego bolesne, że chce mieć wszystko pod totalną kontrolą, bez możliwości swobody i wolności innych? Sprawa jest jasna i przejrzysta, pokazuję już to historia jego życia politycznego. Od samego początku był zawsze w cieniu jak nie swojego brata, to był zawsze w drugim rzędzie, czy u Wałęsy czy też jak lider PC, bez znaczenia i realnych wpływów na rzeczywistość. Jedynym momentem, który dał mu jakąś szansę bycia tym jednym z pierwszych, to moment pierwszych rządów, który pokazał jednak, że do niczego się nie nadaję, wręcz pokazał jaki z niego nieudolny jest polityk. Dorwał się do władzy, uważając, że już jej nie odda. Myślał, że jego osobowość jest aż tak znacząca, że wszyscy będą na kolanach. Niszczył wszystko dookoła, robiąc sobie wrogów, bez zaplecza jednak nie przetrwał.
Dzisiaj już jest bardziej cwany. Wybaczył zdrajcom, Kurskiemu, Bielanowi, Ziobrze, zacisnął zęby i przygarnął Gowina, dogadał się z Rydzykiem, który był i jest najważniejszą osobą w kościele i co najważniejsze, wyciągnął wnioski, że to co było słabością za pierwszych rządów, czyli lekceważenie wszystkich grup społecznych, teraz w swojej łaskawości pokazał dobre oblicze nagradzając za to tylko, że uzyska stałe poparcie. Wtedy śmiał się z chłopów, dzisiaj ich głaszcze, lekceważył potrzeby emerytów, dzisiaj im daję dodatkowe emerytury, brzydził się biedotą i stanem wielodzietności, dzisiaj zauważył, że jak da 500+ to już tak łatwo w tym segmencie nie straci poparcia. Ogólnie, Kaczyński pokazał pańskie oblicze, łaskawość tylko tam, gdzie widzi w tym swój wyborczy interes. Wtedy patrzył na wszystko i wszystkich z góry. To jedyna lekcja jaką wyciągnął wieczny prezes.
Dlaczego teraz, gdy ma już tak duże i stałe poparcie, Kaczyńskiemu uwiera demokracja? Ci co znają osobowość Kaczyńskiego to wiedzą, że to typ człowieka, który nie ufa nikomu, jest sceptyczny i nie przyjmuję do świadomości, że ktoś może mieć inny pogląd, zdanie a nawet być kimś ważniejszym, lepszym, bardziej odpowiedzialnym. Jego postawa zawsze doprowadzała do kłótni, awantur, rzucał podejrzenia, insynuacje i spiskowanie to było na porządku dziennym. I najważniejsza rzecz nie ufał nikomu i to w sposób absolutny. Nawet służbom nie do końca ufał i nie ma do do dzisiaj zaufania. Nabył zresztą ogromną wiedzę, co służby potrafią zrobić nie tylko z człowiekiem, ale także jak mogą wpływać na rzeczywistość. Dlatego ufność jego jest ograniczona praktycznie tylko do rodziny. Jednak mając ogromną wiedzę potrafi odpowiednich ludzi tak poustawiać, żeby ich posłuszeństwo jemu się opłacało. Niby istnieją w orbicie Kaczyńskiego, ale tylko i wyłącznie jako narzędzia do sprawowania władzy.
Kaczyńskiemu uwiera demokracja. Jego wręcz boli, że nad wszystkim nie może mieć jeszcze kontroli. On tak naprawdę nie boi się komentarzy i to co inni sądzą na temat tego co robi i zrobić chcę. On nie wie a raczej nie ma możliwości przewidywania tego co za chwilę może się stać. To że skandale i afery z udziałem jego funkcjonariuszy wylewają się szerokim szambem to go wcale nie interesuje, posłuszeństwo kosztuje i jako dobry pan daję zarobić swoim, żeby zajmowali swoimi interesami i głowy mu nie zawracali. Kaczyński obawia się wiedzy innych i ewentualnych skutków wypłynięcia spraw niewygodnych. To, że wymiar sprawiedliwości praktycznie jest na jego usługach, to za mało. To, że ma tylko częściowy wpływ na wolność mediów budzi już niepokój. To, że ludzie będą chcieli wyjść na ulicę to go jeszcze bardziej przeraża. Dlatego ograniczenie a wręcz zniszczenie demokracji, wolności wypowiedzi i swobody obywatelskie są tymi tematami, które musi w trybie natychmiastowym rozwiązać. Nie chce palenia jego kukieł, ani nacisku ulicznego, ani żadnego zamieszania, gdzie jak wiadomo to jego głowa byłaby do strącenia. I jeśli się komuś wydaję, że wszystko to co się teraz dzieję to tylko przypadek, czyli niszczenie przez sprawiedliwość firm, głaskanie faszystów po główce, odczłowieczanie ludzi czy też ustawki z opozycją to niech pomyśli, że to ogniwa ze sobą połączone. Bo jeśli będzie trzymał wszystko i wszystkich za twarz, to jego spokój będzie szczęśliwy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)