Najpierw w głowach ludzi z kasty Kaczyńskiego był seks. W przeróżnej kombinacji. Codziennie jakiś odmieniec z kasty wypróżniał się w temacie różnych zachowań seksualnych. Przedstawiał swoje chore wyobrażenia na temat nie tylko związkach homoseksualnych, ale też w patologiczny sposób wciskał brednie jak ma wyglądać porządna Polska rodzina. Przy okazji odczłowieczali innych, którzy chcieli i chcą żyć po swojemu. Z drugiej strony jak pokazało życie, sami co niektórzy żyli i żyją nie tak innych do tego zmuszają. Grono homoseksualistów, damskich bokserów jest dość liczne w kaście Kaczyńskiego. Tak więc to czysta hipokryzja, która objawia się w ich głowach seksem i seksem. Być może jest to jakiś zwiastun nowej grupy społecznej, gdzie seks homoseksualny i przemoc domowa może być zachwalana tylko i wyłącznie w kaście Kaczyńskiego.
Gdy seks się ludziom z totalnej władzy już znudził, w ich głowach zagościły ścieki i szambo. To co się dzieję w kwestii awarii Czajki, pokazuję, że jak w seksie coś mają do ukrycia. Najpierw w chamskiej i perfidnej narracji chronili swoich homoseksualnych towarzyszy, teraz patologicznym krzykiem, chcą uwagę odwrócić od rzeczywistej prawdy o całej awarii w oczyszczalni ścieków. Ta ich wściekłość w atakach na Trzaskowskiego mają wykazać, że to tylko on i wyłącznie on jest temu winien. Tylko prawda jest całkiem inna. To od Lecha Kaczyńskiego i jego następcy zaczęła się cała afera z awarią w Warszawie. To własnie ten słaby prezydent Warszawy i pózniejszy najgorszy prezydent Polski, przez zaniedbanie i brak nadzoru doprowadził do sytuacji jaka teraz jest w Czajce.
Dzisiaj najważniejsze w Polsce sprawy, które władza nagłaśnia, to ich dziwne zainteresowanie homoseksualnym seksem i ściekami, które są pokłosiem zaniedbania, brakiem nadzoru przez Lecha Kaczyńskiego. Co musi siedzieć w tych pisowskich głowach, że odpowiednia narracją odwracają uwagę od prawdziwej rzeczywistości. Krzyczą o jakieś patologii, wyimaginowanym skandalu, o jakiś obyczajowych aferach i seksualnym zagrożeniu. Dziwne to i jakoś mało logiczne. Czyżby ta agresją chcą odwrócić całą uwagę o nadchodzącym skandalu? Być może, jak to do tej pory bywało, gdy znowu coś wypłynie, skandal z ich udziałem rozmyję się jak ścieki w Bałtyku. Przecież każdy błędy popełnia. To nic takiego przecież i strasznego, że ktoś w obozie władzy jest homoseksualistą. To też nie do końca wina Lecha Kaczyńskiego, że za jego kadencji nieprawidłowo wykonano pewne rzeczy w oczyszczalni. Od tego przecież miał ludzi i to oni powinni za to ponieść konsekwencje. Dlatego kasta Kaczyńskiego w tym temacie musi mieć pokorę, bo gdy ujawni się dokumenty o błędach za czasów Kaczyńskiego, smród będzie większy, niż ścieki uwolnione do Wisły.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)