Nie zgadzam się z stwierdzeniem, że Hołownia jest politycznym kłusownikiem. Można mu dużo zarzucić, szczególnie jego postawę w czasie wyborów prezydenckich, gdy w drugiej turze się obraził i manierą poszkodowanego głośno i zdecydowanie nie poparł Trzaskowskiego. Jego błędem też było, że zasygnalizował chęć współpracy z Kaczyński. Ogólnie rzecz biorąc, bajka nie moja, ale nie potępiam, bo młodość ma swoje słabości i to ta polityczna, gdzie dużo się jeszcze należy nauczyć. Teraz nazywaniem go kłusownikiem, tylko dlatego, że jego plan polityczny się komuś podoba i ma chęć w nim uczestniczyć, jest dużą niesprawiedliwością.
Gdy się słyszy jak skomli Lewica i Platforma, że o to Hołownia kłusuję na ich ludzi, ogarnia pusty śmiech. Krzyczą, że tak nie można, nie wypada, że to jakaś korupcja polityczna, wręcz jest to na rękę Kaczyńskiemu. Głosy oburzenia i płacz uświadamiają jednak, że jeden z drugim zauważył jaki jest syf na lewicy i w Platformie. Po co więc siedzieć w tym gównie i udawać, że jest się w perfumerii. Przecież z drugiej strony nikt tych ludzi nie zmusza i zmusić nie może w tkwienie w czymś co jest jakieś dziwne i śmieszne. Wręcz żenujące. Ludzie już zauważają tą beznadzieję i szukają jakieś alternatywy. Więc nie ma co się dziwić i robić z tego jakieś afery.
Hołownia ze swoim projektem nie jeden jeszcze raz pokaże tuzom opozycji, że ich projekt opozycyjny jest zwykłym oszustem. Nic nie mają konkretnego do zaproponowania, wręcz tkwią cały czas na kolanach przed Kaczyńskim. Ich kłótnie i awantury wewnętrzne są wręcz obrzydliwe. Nie tylko nie przynoszą korzyści, ale pokazują że gdzieś maja swoich wyborców. Liczy się tylko ich stan posiadania i walka o miejsce w przyszłym sejmie. To kompromitacja Lewicy i Platformy. Więc się niech nie dziwią, że posłowie, ale też wyborcy ich porzucają. Tutaj popieram Hołownie, że rozmawia z chętnymi i gotowymi poprzeć jego projekt. Na ile będzie on skuteczny i prawdziwy czas pokaże. Na razie robi pierwsze kroki, gdzie na pewno nie ustrzeże się błędów. Na pewno nic złego politycznie nie robi. Być może jest kłusownikiem dobrej nadziei.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)