Czarni funkcjonariusze kościoła katolickiego w Polsce, mają problem z aborcją. Facet ma problem. Nie kobieta tylko facet. Facet, który z zasady nie ma i nie może mieć dzieci, zabiera głos na temat spraw kobiecych. Moralizowania, pouczania i straszenie piekłem, niech zachowają dla siebie. Może dla swoich kochanek, utrzymanek, dzieci.
Żyjemy niby w świecie pluralizmu, obiektywizmu, tolerancji. Ale nie w Polsce. Tutaj facet w czarnej sukience jest wyrocznią i sądem jednocześnie. Dyktują Polakom co jest moralne a co nie. Wchodzą z buciorami w życie prywatne. Grzebią łapami w sumieniach. Czarne krąży jako widmo przeznaczenia. Sami, oczywiście co niektórzy i raczej w mniejszym wymiarze, namawiają swoje kochanki, kobiety życia, żeby dokonały aborcji.
Nie może żaden ksiądz dyktować, wręcz żądać, żeby każda kobieta podporządkowała się dyktatowi kościelnemu. Tak samo jak polityk nie może zmuszać poprzez zastosowanie prawa, czy kobieta ma urodzić czy też narazić się na traumę urodzenia martwego płodu. Nikt i to absolutnie nikt, nie ma do tego prawa.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)