Wszystko można zrozumieć w kwestii obietnic przed wyborczych, ale to co zrobił i zrobi PiS przechodzi ludzkie wyobrażenie. W historii Polski nie było takiej korupcji. Takiej chamskiej i bezczelnej.
Polityka rządzi się swoimi prawami. Szczególnie nabiera tempa przed wyborami. Wtedy partię, w szczególności rządząca, składa obietnice. W przeważającej mierze są obietnice społeczne, socjalne. Takie jest niepisane prawo polskiej polityki. Osobną kwestią jest ich późniejsze realizację. Z rozliczeniem tych obietnic jest też pewnym problemem, gdyż niezrealizowane wcześniejsze obietnice, w następnych wyborach są jeszcze bardziej nie do zrealizowania. Tak jest a raczej było do 2015 roku.
W ostatnich wyborach PiS licytował wysoko. Jego obietnice sięgały niebios nierealności. Chociażby pomoc frankowiczom. Utopią i manipulacją była obietnica powstania z kolan, naprawa Polski, która ponoć była w ruinie. Wyjaśnienie dlaczego samolot rozbił się w Smoleńsku. Większe lub mniejsze banaluki, manipulacje i sugestie. Chociaż trzeba oddać honor, że obiecane 500+ zostało wprowadzone, nie w takim zakresie jak PiS obiecywał, miało być na każde dziecko a wyszło jak wyszło. Teraz okazuje się, że to była specjalna strategia. Wszystkiego nie spełnić do końca.
Trój wybór przed nami. PiS nie mając nic do zaoferowania w sprawach unijnych, rzucił w twarz Polakom następny pakiet obietnic. Jest 500+ na każde dziecko i dodatkowa, trzynasta emerytura. I nie było by nic w tym dziwnego, wszak Kaczyński spełni owe obietnice, przecież to prezent od niego, gdyby nie sugestie funkcjonariuszy pisowskich, że to wszystko będzie, w tym roku, na pewno, ale...co do przyszłego roku to sprawa jest niewiadoma, bo tylko wygrana PiSu wyborach parlamentarnych da taką gwarancje. Chamstwo i bezczelność. Drwina i korupcja polityczna. Zależność wygranej od pomocy socjalnej, to plucie w twarz tym wszystkim, którzy są beneficjentami owej oferty wyborczej. Zdaję sobie sprawę, że Kaczyński wie, że taka sugestia korupcyjna z jego strony przejdzie bez echa. On jest przekonany, iż taki ruch chamski z obietnicą po wyborczą czyli z ultimatum pozwoli mu wygrać, na pewno wybory parlamentarne. Powtórzę to co już kiedyś napisałem- tylko głupiec z tego nie skorzysta. Ludzie, którzy już teraz dostają czasami po kilkanaście setek złotych, nawet kilka tysięcy, nie zagłosują na nikogo innego niż na partie perfidnych obiecanek. Sama świadomość, że porażka PiSu, to strata łatwych pieniędzy. Bez pracy, bez wysiłku. Łatwy pieniądz znieczula i powoduje zobojętnienie. Kaczyński o tym wie i wie też, że plując takim ultimatum w twarz nic nie traci.
Jednak najgorsze co może być to wykorzystanie łudzi starszych, na emeryturze. Im obiecane 1100 złotych, nawet w formie jednorazowej, to możliwość zrealizowania pewnych rzeczy na które nie mogą sobie pozwolić co miesiąc. I teraz, gdy jest zagrożona ową trzynasta emerytura za rok, to nie trzeba być jasnowidzem, żeby przypuszczać jak zachowa się emeryt, który ma najniższą z możliwych emerytur. Wybór mieć lub nie, jeśli to jest uzależnione od jednego krzyżyka na karcie wyborczej, to bez zbędnego zastanowienia poprze Kaczyńskiego. Upodlenie emerytów w ten sposób nijak obejdzie Kaczyńskiego.
Kaczyński, jak to powiedziała Szydło, wszystko daje ludziom w formie prezentu. Jeśli w tym roku dał prezent, to w przyszłym już niekoniecznie. Taki dobry z niego pan. Pan i władca. Wszechmocny. Czy aby na pewno?
Inne tematy w dziale Polityka