Człowiek wielu spraw i zagadnień, omnibus, który stworzył swój świat i wartości, człowiek znający się na wszystkim i wszystko wiedzący, wielki strateg i wybitny przywódca świata i wszech kosmosu,szanowny kawaler z wyboru, gdzie życie swoje prywatne i rodzinne stawia nad wartościami Polski- Jarosław Kaczyński. To on właśnie pochylił się nad rzeczami tak bardzo bliskimi Polakom. To on zobaczył wielki problem jaki nurtuje życie codzienne. Nikt inny nie zauważył, że rozwiązanie tego problemu, pozwoli Polsce powstać z kolan. On właśnie uświadomił wszystkim, całemu światu jaki mamy ogromny problem z jakością proszku do prania. Nikt tego nie zauważył, a raczej nikt nie pochylił się nad tym tematem. Teraz tylko czekać, zą wódz wprowadzi sankcje handlowe na tych wszystkich, którzy wciskają nam gorszy proszek do prania. Tak na marginesie panie prezesie, kiedy ostatnio zrobił pan osobiście pranie swoich majteczek i skarpetek? I gdzie zaopatruje się pan w owy, skandalicznie słaby gatunkowo proszek?
Jarosław prezes Kaczyński oznajmił, że jego znajomość i realia dróg które Polska posiada, są mu bardzo bliskie. On wie, bo ma większą praktykę w objazdach wszystkich zakamarków Polski, niż kierowcy, zawodowi TIRów. On jedyny wie, gdzie istnieje problem, a gdzie jest dobrze. Tylko dobrze, bo idealnie jeszcze nie jest tylko dlatego, że nie wstała Polska jeszcze z kolan całkowicie w tej sprawie. On wielki podróżnik zna realia stanu dróg świata i wie, że Polska musi jeszcze dużo w tej materii zrobić. Ale to przecież nie jest takie łatwe, bo w tryby dobrej zmiany jakościowe dróg, sabotaż robią zdrajcy Polski i okupanci w Brukseli. I dlatego nasuwa mi się pytanie-panie Kaczyński jak nie mając prawa jazdy, jest pan w stanie określić stan polskich dróg? Przecież jest pan wożony i to na tylnym siedzeniu, przy dłuższych trasach przysypia pan, więc jakim cudem fachowiec niby od prawa, wie, że ten asfalt jest dobrze położony i dobrego gatunku, a drugi jest jakościowo zle położony? Czy za "firanek" pana "limuzyny" widać stan polskich dróg?
Oderwanie od rzeczywistości jet u Jarosława Kaczyńskiego faktem dokonanym. Jego wyobrażenie co do realiów określa porównanie nauczycieli do trzody i bydła. Jego żart o przebraniu się za jakąś krowę przez nauczyciela, jak to zrobił ostatnio, karzę też przypuszczać, że lekarz od kolana, które niby prezesa bolało, było tylko wybiegiem pod publiczkę. Problem tkwi prawdopodobnie gdzie indziej. Przecież nie można być, aż tak oderwanym od rzeczywistości człowiek, który nie mając samochodu staję się specjalistą od jakości dróg. Nie można być specjalistą od proszków od prania, nie piorąc u siebie w domu samemu rzeczy. I na koniec, jakim trzeba być człowiekiem, drwiąc z nauczycieli, porównując ich do bydła. No właśnie, jakim.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)