Doprawdy, Szatan jest temu światu zupełnie niepotrzebny: ludzie znakomicie radzą sobie sami z czynieniem zła. Ba, jeszcze stroją owo zło w piórka dobra. :) Jest to nawet zrozumiałe: w końcu ten, kto powołuje się na „prawo siły”, nie mógłby znieść myśli, że jest tylko amoralnym zwierzęciem, które ma po prostu (być może chwilową) przewagę nad zaatakowanym przez siebie przeciwnikiem. Musi jakoś obłudnie, pokrętnie, fałszywie usprawiedliwić – zarówno przed innymi, jak i przed samym sobą – własną agresję. A jak się jednak nie uda, jak go inni zaczną osądzać, to... najłatwiej zwalić wszystko na Szatana. :)
Ale najgorzej, jak taki osobnik próbuje uzasadnić swoje nieetyczne postępowanie przywołując cudze „mądrości”. I to takie, z którymi chyba się nawet nie zapoznał. Oto bowiem pan Filip Obara z pch24.pl broni historii kolonizacji ziem „pogan” przez Europejczyków, powołując się na „moralną wyższość” białego człowieka. A na koniec odnosi się do znanej nam wszystkim powieści Henryka Sienkiewicza pt. „W pustyni i w puszczy”.
Cytat z artykułu:
Pan Obara albo nie czytał tej samej książki, co inni, albo już nie pamięta jej dokładnie. Ja też pewnych rzeczy nie pamiętałam, ale na szczęście trafiłam (przypadkiem!) na fragment dotyczący sławetnego powiedzonka Kalego. Przypomnijmy, co Sienkiewicz NAPRAWDĘ napisał:
— Doskonale! — zawołał Staś — a dobry?
Tym razem odpowiedź przyszła bez namysłu:
— Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.
Podsumowanie: jakie to urocze, kiedy przepełniona ambicjami „zbawiania świata” miernota podpiera się czymś, czego albo nie zna, albo nie rozumie. Sienkiewicz odmalował w swojej książce dość prostą wizję świata, ale nie była ona bezmyślnie czarno-biała, tylko dostosowana do poziomu (ówczesnych) nastolatków. I najwyraźniej nie miał takich złudzeń co do chrześcijańskiej Europy, co pan Obara. Owszem, Kali dobrowolnie przyjął wiarę Stasia, ale zapewne tylko dlatego, że sam Staś został obdarzony tak wspaniałymi przymiotami, iż mógł stanowić wzór do naśladowania.
Dlatego też ja nie mam nic przeciwko temu, żeby wysłać armię takich nieskazitelnych moralnie Stasiów Tarkowskich do absolutnie wszystkich tzw. ludów prymitywnych – niech uczą tych drugich, poprawiają, cywilizują, nawracają. Byleby robili to PO DOBROCI. Albowiem w przeciwnym wypadku staniemy w jednym szeregu z innymi „uszczęśliwiaczami ludzkości”, których my sami przecież bardzo nie lubimy. :)


Komentarze
Pokaż komentarze (27)